fbpx
Psyche

Co nam robi brak poczucia wartości?

3 kwietnia 2022

Pan znany psycholog, który kiedyś próbował dobrać się do moich majtek twierdził, że poczucie wartości kobiety biorą od ojca. Z obserwacji tej figury w rodzinnym życiu tworzą swoją życiową tarczę i zasób. Ja myślę, że to jest kompilacja temperamentu dziecka (są przecież dzieci zalęknione i nieśmiałe a są odważne i przebojowe), tego co zaobserwuje wśród swoich rodziców (także ich poczucia wartości) oraz tego, jak oni do dziecka podchodzili i jaki obraz siebie pomagali mu zbudować.

Trudno mieć poczucie wartości, gdy się nie było chwalonym albo gdy się było za wszystko ganionym. Trudno też widzieć, że ma się sprawczość i można sobie poradzić z tym, co nam życie stawia na drodze, gdy rodzice nie pokazywali ci, że można wiele osiągnąć, bo sami nie podejmowali wyzwań i nie radzili sobie z trudnościami. Ten bagaż przekłada się nie tylko na to, jak traktujesz siebie oraz swoje ja w konstelacji z innymi. Ale również na to, jak podchodzisz do relacji, jakie zagrożenia w niej widzisz i jakie zachowania przejawiasz.

To nie polega na tym, żeby mówić tylko dziecku, że jest zajebiste bez względu na to co zrobi. Ale też swoim działaniem pokazywać mu sprawczość. Pokazywać, że w życiu człowiek odnosi zarówno sukcesy, jak i porażki tak, żeby każdej porażki nie brało do siebie niczym końca świata. Żeby wyszło z komunikatem – bez względu na to czy mi się coś udaje czy nie jestem ok! Pozwalać mu podejmować wyzwania i decyzje mimo tego, że my dorośli wiemy, że coś może się nie udać. Zachęcać go do próbowania nowych rzeczy i dawać mu w tych próbach wsparcie, zamiast ratować go w każdej sytuacji czy sprzedawać mu swoje lęki. Takie zachowanie powoduje w dziecku przeświadczenie, że mu się nie uda, a wszystko co nowe jest zagrażające. Rozmawiać z nim o tym, co przeżywa. Uczyć je o jego ciele i emocjach. Ale też nie zapominać, że wszystko co wiemy o życiu i związkach wynosimy z socjalizacji – z niepewnych rodziców, którzy się kontrolują, są zaborczy, odbierają każdy komunikat personalnie nie wyrośnie pewne siebie dziecko. Nie oczekujmy od niego czegoś, czego sami nie mamy i nie potrafiliśmy mu dać.

Do tego patriarchat załatwił wiele kobiet na lata. Nas się przez długi czas wychowywało do związków, odbierała własne zdanie, a jedynym sensem życia miało być rodzenie dzieci i troska o mężczyzn. Pamiętam taką historię z okresu mojego liceum, gdzie mama jednej z koleżanek w kółko jej powtarzała, że ma być subtelna, bo nie znajdzie partnera. Jednym słowem siedź cicho i daj się wybrać chłopcu!

Co nam może robić brak poczucia własnej wartości i pewności siebie?

W życiu
Niemożność robienia rzeczy, na które mamy ochotę lub których chcielibyśmy spróbować – osoby z zaniżonym poczuciem wartości często zastanawiają się, jak ich poczynania zostaną odebrane i że na pewno ktoś je wyśmieje czy oceni negatywnie, co je skutecznie blokuje przed podejmowaniem aktywności. A przecież każdy z nas ucząc się czegoś nowego nie robi tego perfekcyjne! Zazwyczaj jesteśmy nieporadni, stawiając pierwsze kroki w jakiejkolwiek dziedzinie. Najlepiej zatem nic nie robić, bo tak jest bezpieczniej i nikt nas nie oceni, co powoduje cierpienie. Chcielibyśmy rozwijać skrzydła, ale nie możemy  – strach przed oceną nas paraliżuje.

Ocenianie innych ludzi i porównywanie się do nich – mechanizm oceniający innych ludzi na ulicy, w życiu, w pracy mający nas upewnić w tym, że jesteśmy gorsi. Gorzej ubrani, gorzej wyglądający, gorzej wykonujący zadania itd.

Strach przed wyrażaniem swojego zdania – tak samo, jak obawiamy się nowych aktywności, tak trudno jest nam wyrażać swoje zdanie w obawie przed tym, jak zostanie odebrane. A przecież to nie jest tak, że wszyscy zawsze mówią same mądre rzeczy – każdemu z nas zdarza się palnąć głupstwo. I każdemu z nas zdarza się powiedzieć coś mądrego. 

Analizowanie każdego aspektu swojej fizyczności, dostrzeganie tylko złych rzeczy bez zauważania tych dobrych – zdarzało mi się stawać przed lustrem i na jednym wdechu wymieniać swoje wady. To brzydkie, tu za dużo, tam za mało jednym słowem do dupy. A nikt z nas nie jest przecież idealny, każdy ma coś fajnego i coś niefajnego, coś co w sobie lubi i coś co lubi mniej. Kluczem jest świadomość i pomieszczenie w sobie tych dwóch aspektów.

Obwinianie siebie w każdej sytuacji – bez względu na to, co się wydarzyło znajdowanie zawsze winy w sobie. Na pewno coś źle powiedziałam, źle zrobiłam, źle spojrzałam. Błędy w pracy, związkach czy życiu zdarzają się każdemu, ale nie każdy je odbiera tak jak osoby z zaniżonym poczuciem wartości.

Branie tego co jest, a nie tego na co mamy ochotę – tematów do prac w szkole, ciastek na przyjęciach czy wynagrodzenia, które nam proponują. Nie umiemy „zawalczyć” o swoje, mówiąc, że czegoś nie chcemy lub wolelibyśmy coś innego.

Obierania zwracania uwagi czy wyrażania przez kogoś swojego zdania jako krytyki naszego zachowania – osoby z kruchym ja odbierają wszystko bardzo personalnie, tak jakby każdy komunikat, który nie jest pochwałą był atakiem w ich stronę lub krytyką. Nie zauważają różnicy w treściach „jesteś beznadziejna, nie umiesz sprzątać” a komunikatem „wstaw proszę kubek do zmywarki zamiast do zlewu”. Dla nich przekaz jest jasny – zrobiły coś źle, zatem jestem do niczego.

W związkach

Kontrola partnera, zazdrość, zaborczość – osoby niepewne siebie mogą mieć większe inklinacje do kontrolowania partnera. Skoro są takie „beznadziejne” to we wszystkim i wszystkich widzą zagrożenie dla ich relacji. Zatem trzeba to sprawdzać, analizować każdy jego ruch w internecie, tropić nieścisłości. Zabraniać spotykania z płcią przeciwną.

Wymaganie nieustających dowodów miłości – strach, że jak partner tego nie robi to nas przestał kochać. Żaden związek nie jest tak intensywny jak na początku relacji. Osoby z zaniżonym poczuciem wartości ciężko mogą znosić fazę stabilizacji, gdzie oboje sobie powiedzieliśmy, że się kochamy i wiemy, że chcemy ze sobą być. Mniej fajerwerków może powodować u nich zagrożenie – acha, nie jest już tak intensywnie jak wcześniej. Wczoraj mi powiedział tylko raz, że mnie kocha a msc temu mówił to 5 razy dziennie. Na pewno coś się dzieje złego i chce mnie zostawić.

Wypytywanie o byłych partnerów, ze szczegółami relacji, które nie są nam do niczego niepotrzebne. A jedynie uruchamiają w naszej głowie kolejne mechanizmu porównawcze. No tak tamte były fajniejsze, co w takim razie robi ze mną? Na pewno mnie zostawi.

Wybieranie toksycznych relacji, które nie są dla nas dobre z przeświadczeniem, że nie zasługujemy na nic więcej. Więcej o toksycznych relacjach piszę tu klik

Nieumiejętność stawiania granic – to się łączy z nieumiejętnością wyrażania swojego zdania. Boimy się, że stawianie granic zostanie odebrane jako aroganckie, zatem wybieramy krzywdzenie siebie zamiast hipotetycznej oceny otoczenia.

Poszukiwanie wartości w oczach innych – wybieranie partnerów, którzy mają potwierdzić nam naszą wartość. Im ktoś wydaje nam się fajniejszy czy atrakcyjniejszy dla otoczenia, tym my musimy być fajniejsi u jego boku.

Wchodzenie w romanse po to, żeby potwierdzić swoją wartość. Wybieranie zajętych osób to wchodzenie w rywalizację z ich partnerami – w końcu jak mnie wybierze to muszę być lepsza, bardziej wartościowa i zasługująca na niego i jego uwagę. Zdobycie cudzego męża i jego zainteresowania ma świadczyć o naszym poczuciu wartości.

Łatwe uleganie love bombing – osoby głodne miłości są w stanie zakochać się i uwierzyć w ciągu kilku dni, że spotkały księcia z bajki. Są bardziej podatne na gładkie słówka i mechanizmu uwodzenia, które w wielu przypadkach mają na celu ich wykorzystanie. Nie zwracają uwagi na lampki alarmowe ciesząc się tym, że wreszcie ktoś je dostrzegł i „karmi” miłością.

Wybieranie partnerów, których trzeba ratować ( np. osób z nałogami czy problemami ze sobą) – schemat jak cię uratuję to będę coś warta.

Sabotowanie relacji, czyli tj przy oczekiwaniu dowodów miłości wynajdywanie sobie elementów mających potwierdzić w naszej głowie, że relacja się psuje a on nas już nie kocha np. gdy chce wyjść na piwo z kolegami zamiast oglądać z nami na kanapie serial – nie jestem godna być z kimś więc sama to rozwalę, żeby potwierdzić tezę w głowie, że nie zasługuję na miłość i dobry związek.

Jeśli zauważasz u siebie podobne mechanizmy to czas zacząć pracę nad poczuciem własnej wartości i przekonaniami na swój temat. Jednym z elementów jest świadome zauważanie tych myśli i zrozumienie, że są one jedynie naszymi wyobrażeniami na temat rzeczywistości. Nie rzeczywistością.

Zauważ, jak często myślisz o sobie źle i siebie ganisz. Staraj się wzmacniać pozytywną komunikację – ok, może obiad mi dziś nie wyszedł najlepiej, za to udało się zrobić to i tamto.

Zasypiaj z pozytywnymi myślami w głowie na swój temat i praktykuj wdzięczność – dobrze jest przed zaśnięciem powiedzieć sobie/wypisać za co dziś jesteśmy wdzięczni.

Próbuj nowych rzeczy – nie da się z automatu wyzbyć mechanizmu lęku przed oceną, ale im częściej będziesz próbować nowych rzeczy, tym szybciej zobaczysz, że tak naprawdę nikogo nie obchodzi, że się dopiero czegoś uczysz i nie robisz tego jak mistrz świata.

Powtarzaj sobie, że to też jest ok czegoś nie umieć, nie wiedzieć, nie być idealnym (nikt nie jest). To nie świadczy o twojej wartości.

Sięgnij po lektury – od siebie polecam te dwie:

Jesteś kimś więcej, niż myślisz. Przegoń chmury samokrytyki i odkryj swoją wrodzoną wartość. A także  Budowanie pewności siebie. Podejście skoncentrowane na współczuciu. *

I jak zawsze, gdy nie jesteśmy w stanie sami sobie z czymś poradzić polecam psychoterapię. O tym, jak dobrze wybrać terapeutę pisałam tu

Kluczem jest umiejętność oddzielenia iluzji, czyli naszego wyobrażenia na nasz temat czy naszej relacji od tego co prawdziwe. A zaniżone poczucie własnej wartości skutecznie nas tego pozbawia.

*linki afiliacyjne

Może Ci się spodobać

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
0
Kocham twoje myśli, proszę o komentarz.x