fbpx
Ona & On

Jesteś beznadziejna

3 lipca 2020

Najpierw może Ci się wydawać, że to w sumie zabawne. Żarty takie. Drobne przytyki, które powodują, że oboje się śmiejecie. No bo przecież nie ma nic złego w tym, że ktoś skrytykował to, jak się ubrałaś. Czy co powiedziałaś. Albo co robisz. Potem przestajesz to zauważać. Albo inaczej. Przywykłaś. Jad sączący się na co dzień do Twojego ucha sprawia, że się kurczysz. Kurczysz w sobie. I kurczysz w związku. Tym sposobem on powoli zdobywa nad Tobą władzę. Uzależnia Cię od siebie. Aż w końcu dochodzisz do wniosku, że jesteś tak kiepska, że powinnaś go całować po stopach za to, że w ogóle chce z tobą być.

Czytaj dalej..

Myśli zebrane

A Ty kiedy?

15 czerwca 2020

Ludzie mają taką dziwną przypadłość interesowania się mocniej życiem innych ludzi, niż swoim własnym. Jesteśmy narodem hipokrytów. Niby nas ten seks nie interesuje, bo na ten przykład niech ci wstrętni nieheteronormatywni nie afiszują się ze swoją orientacją i seksualnością. Z drugiej nie mamy problemu, żeby zaglądać ludziom do łóżek i poruszać tematy niezwykle intymne. I to co dla Skandynawów byłoby zupełnie normalne do dyskusji jak np. ludzka seksualność właśnie, rozmowa o niej nigdy nie odbyłaby się przy naszym niedzielnym obiedzie. Bardzo chętnie pytamy jednak o to kiedy dzieci czy ślub, zapominając że prywatne życie innych ludzi ma to do siebie, że jest prywatne. I nic nam do tego.

Czytaj dalej..

Ona & On

Cała prawda o romansach

7 czerwca 2020

Po przypomnieniu ostatnio tekstu Żona mojego męża zawrzało w komentarzach. Że mnie też coś takiego spotka. Że nie kradnie się cudzych mężów. Gdzie kobieca solidarność! I tak sobie pomyślałam, że po pierwsze nie będę komentować, bo wiele osób zna tę historię i jej zakończenie – jest w innych tekstach. A po drugie zbiorę dla Was w jednym wpisie szereg mitów i bzdur, które dotyczą romansów począwszy od durnego i prostackiego jak suka nie da to pies nie weźmie.

Czytaj dalej..

Myśli zebrane

Zacznijmy zatem jeszcze raz

19 maja 2020

Siedzę na parapecie i gapię się w okno. Uwielbiam takie dni. Deszcz leje pierwszy raz od dawien dawna i nareszcie można bezkarnie być smutnym. Układam sobie w głowie słowa, którymi zacznę. Chociaż co ja mam powiedzieć? Że nie wierzę w ludzi? Albo w miłość? To banalne. Przecież każdy może w coś nie wierzyć. To może, że zraniono mnie już tyle razy, że moje ciało jest jedną wielką krwawiącą raną. Sama się dziwię, że nie zostawiam śladów wstając z łóżka.

Czytaj dalej..

Kultura

Książęta, białe konie i szczęśliwe zakończenia

13 maja 2020

I żyli długo i szczęśliwie odjeżdżając na białym koniu. Albo zamykając się w zamku. Księżniczka po urodzeniu bliźniaków wcale nie warczała na księcia, skupiając całe swoje życie na słodkich berbeciach. A książę nie zaglądał do kielicha i zamku sąsiadki. I śmiechom nie było końca, a lukier spływał obficie po paluszkach.

Czytaj dalej..