fbpx
Ona & On

Co u Ciebie słychać?

23 lutego 2021

Hej, co słychać? Jak tam? Co u Ciebie? Znacie to? A jakże! Gdyby za każdą wiadomość od ex do skarbonki wpadał do sensownego wykorzystania dolar, świat byłby magicznym miejscem bez biedy i całego tego syfu, który nas otacza. Tymczasem bałagan wiadomości od byłych robi nam bałagan w głowie i telefonach. Dlaczego to robią? Odpowiedź jest prosta i zawsze taka sama. Bo im na to pozwalamy.

Sporo takich wiadomości dostałam. Ba, sama takie wysyłałam. I gdy już myślisz, że masz ułożone życie, a rozstanie to zdecydowanie czas przeszły dostajesz wiadomość z zaświatów, która sprawia, że jutro nigdy nie nadejdzie. Dziś gapisz się na ekran, skąd przyszło twoje wczoraj. Kombinujesz, jak to na co i po co, próbując odczytać gdzieś między wierszami ukryty przekaz. Bo on zawsze jest i przykro mi, ale wcale nie dotyczy Ciebie. On czy ona nie chcą się dowiedzieć, ani jak się czujesz ani to osławione co słychać. Jedyna wiedza, na której im zależy, to co słychać w twoim świecie bez nich…

I wiem, że mało osób, zdecydowanie wciąż za mało blokuje kontakty do swoich byłych, jakby to było coś złego. Dla mnie dużo gorsze jest pozwalanie drugiej stronie na wracanie do naszego życia jak bumerang, gdy dorosła osoba nie umie się pogodzić ze stratą i tym, że coś się skończyło. I czasem myślę, że ludzie nie robią tego, bo nie wypada czy nie bo blokowanie jest złe i co sobie o mnie ktoś pomyśli, tylko zostawiają sobie furtkę na wszelki wypadek. Wszak nikt się nie przeciśnie przez drzwi, jeśli nie zostawimy ich uchylonych. Takie wiadomości to wsadzanie stopy w futrynę. Hej jesteś tam? Pamiętasz o mnie? A my zamiast zadbać o swój spokój i wewnętrzną równowagę beztrosko pozwalamy na to, żeby ktoś ją burzył swoim niezdecydowaniem czy popierdoleniem. Ilu z nas jest w stanie odpisać – nie pisz do mnie, nie życzę sobie tego? Nie pisz do mnie, nie ma dla Ciebie już miejsca w moim świecie? Bo zapewne zdecydowanie więcej daje się wciągnąć w grę, a co jest za zakrętem.

Dlaczego jeszcze ludzie wracają do swoich ex?

Bo im się nudzi. To przykre i w sumie nikt by nie wpadł na to, że dorosłym ludziom może się nudzić. Wszak to domena dzieci. Tym bardziej mało kto wpadnie na to, że dorośli ludzie mogą z innych dorosłych robić zabawki do swojego prywatnego użytku i dostarczania im rozrywki. A jednak. Często odzywamy się do byłych, bo nic się w naszym życiu nie dzieje. A to zawsze jakaś reakcja. Ktoś odpisze, zainteresuje się, można znowu poczuć bicie serca albo najzwyczajniej się wkurwić. Można coś poczuć. Cokolwiek. I widzisz, tu znowu nie chodzi o Ciebie. Chodzi o drugą stronę. Kiedyś napisała do mnie dziewczyna, że miota się, żeby napisać do swojego byłego. I tak od słowa do słowa, po zadaniu jej pytania dlaczego chce to zrobić, odpisała, że się nudzi. Wyobrażacie to sobie? Zepsuć komuś spokój po załóżmy toksycznej relacji, pełnej rozstań, powrotów i złych emocji dlatego, że się nudzimy?! Gdzie w tym wszystkim jest troska o osobę, którą jak deklarujemy kochamy albo nam na niej zależy? Powiem wam. W dupie. Bo ja tu widzę tylko troskę o swoje egoistyczne potrzeby i wołanie, hej zauważ mnie, zapomniałaś o mnie?

Kolejnym powodem jest potrzeba sprawdzenia, czy ktoś ułożył sobie życie. I jasne, że po zdrowej, normalnie funkcjonującej relacji po takim sms po pijaku czy pod wpływem impulsu większość z nas się nie odezwie lub napisze, hej u mnie wszystko super. Po relacji toksycznej od czasu do czasu istnieje potrzeba sprawdzenia, jak ktoś radzi sobie bez nas. A im dłużej druga strona jest samodzielna i próbuje sobie ułożyć życie, tym bardziej toksyk ma poczucie, że traci nad nią kontrolę. I takie przypominacze mają na celu tą kontrolę odzyskać. Nie odzywasz się? Nie zdychasz na mojej wycieraczce? Umawiasz znowu na randki? No to masz! Zapytam niby co słychać, żebyś się przypadkiem nie wywinęła z mojego wpływu i nie myślała, że możesz ułożyć sobie życie beze mnie.

A może już wypróbował kolejne opcje i doszedł do wniosku, że ta i tak była najlepsza? To kolejny powód, dla którego ex wracają. Okazuje się, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. I oni co prawda wybrali się w podróż tam i tam i jeszcze tam, ale jednak po czasie łapie ich nutka nostalgii i okazuje się, że ty byłaś najlepszym, co im się przytrafiło! Ja zawsze byłam najlepsza, gdy minęło wystarczająco dużo czasu od momentu, gdy stwierdzał, że jestem najgorsza. Bo albo mu zmarnuję życie albo czegoś tam nie umiem albo ex zawsze były lepsze, bo miały fajniejsze pasje czy pomysł na życie. A gdy już mijał magiczny czas beze mnie, gdy przestawałam się odzywać, zajęta układaniem swojego życia na pulpicie mojej komórki zawsze pojawiało się to magiczne co słychać, niczym smycz przywołująca mnie do porządku. Jakby wołał, no ok poszalałaś sobie, popróbowałaś życia beze mnie, to teraz chodź już, bo ja tak chcę. Był tak uparty i cwany w tej próbie kontaktu, że mimo poblokowanych kilku numerów potrafił kupić kartę, żeby do mnie dotrzeć. I zburzyć równowagę, którą za każdym razem z takim trudem odzyskiwałam. Ale też wiedział, że nie mam w sobie dość siły, żeby mu powiedzieć, żeby spierdalał tam, skąd przyszedł. Zdobyłam ją dopiero z czasem.

Kontakt z byłymi w zdrowych relacjach może być podszyty troską o nas lub próbą powrotu do związku, jeśli za pierwszym razem nam nie wyszło. Jednak w relacjach dysfunkcyjnych to nie ma nic wspólnego z zadbaniem o drugą stronę, a jedynie z dbaniem o swoje ego. I próbą kontroli Twojego życia, które kiedyś należało do toksyka. Byli wracają i robią nam bałagan, bo im na to pozwalamy. A jeśli pozwalamy, to może się zastanówmy, dlaczego nie stawiamy im granic tego bałaganu…

You Might Also Like