fbpx
Myśli zebrane

Kiedy byłam mała

13 kwietnia 2020

Dzieciństwo. Magiczna kraina wiecznej szczęśliwości, kiedy naszym jedynym zmartwieniem było, czy Ola wyjdzie się pobawić. Dlaczego trzeba chodzić tak wcześnie spać, jeść marchewkę i jak się bardzo szybko biega, to czasem zbijają się kolana.

Czytaj dalej..

Myśli zebrane

Nie ma nic złego w tym, że się boisz

3 kwietnia 2020

Straciliśmy coś. Gdy mieszkasz w XXI wieku gdzieś na świecie w mieście albo na wiosce. Nieistotne. Masz dwie ręce, dwie nogi, pracę albo zajęcie, które powoduje, że masz co jeść. Masz kogoś bliskiego albo siebie albo jeszcze lepiej wszystko naraz. I nie grozi ci codziennie śmierć głodowa, śmierć w zębach tygrysa albo kula w łeb to przestajesz być czujny. Zaczynasz trenować crossfit, jadać na mieście, zwiedzać każdy zakątek globu, bo możesz. Nie ma lepszej odpowiedzi. Móc. Straciliśmy coś. Straciliśmy nasze poczucie bezpieczeństwa i to jest w porządku, że się boisz.

Czytaj dalej..

Myśli zebrane

Wielkie nic

2 marca 2020

Za to, że nic nie zrobiłam. Za to, że łóżka nie pościeliłam. Za to, że oglądałam seriale. Za to, że nie posprzątałam wcale. Za to, że nie poćwiczyłam. Za to, że kubka nie umyłam. Za to, że nie jadłam zdrowo. I będę na pewno grubą krową. Za to, że czas zmarnowałam. Za to, że się nie postarałam. Za to, że miało być wow i fajerwerki. A wyszedł guzik i dwie pętelki.

Czytaj dalej..

Ona & On

Przepraszam

18 lutego 2020

Wiecie, z tekstami które nagle czytają tysiące ludzi jest trochę tak jak z dużym weselem. Niby wszystko spoko i prezentów więcej, ale czy zaproszeni goście na pewno Cię znają? Ostatnie teksty w ciągu kilku dni przeczytało dużo osób. Bardzo dużo. I tekst o sztuce odchodzenia i ten o byciu partnerem. A raczej niebyciu. W tekstach jest dużo ironii, ale tylko ja wiem ile smutku mnie kosztowały, wylanych łez i trzęsących się rąk. Bo każde słowo na moim blogu jest prawdą. Kawałkiem mojej historii. Czasem odartej z intymności. Czasem odartej ze złudzeń. A czasem mnie obdartej ze skóry do krwi.

Czytaj dalej..

Ona & On

Kochaj najlepiej jak potrafisz – recenzja

9 lutego 2020

Jeśli wpakowaliście się kiedykolwiek w toksyczny związek, albo co gorsza macie skłonności do nich, tak książka od dziś powinna być Waszą biblią i drogowskazem. Od pierwszych stron Stefanie Stahl rozbraja bowiem trudne relacje, punkt po punkcie tłumacząc nasze konkretne zachowania. Czuję się jakbym czytała swoją biografię, a co najważniejsze książka jest napisana tak przystępnym językiem, że nie musisz mieć doktoratu z psychologii, żeby ją zrozumieć. Na końcu są ćwiczenia, które mają przynieść zmianę. Bo wszak na zmianie nam zależy prawda? Nie na mówieniu w kółko jestem jaka jestem, przyciągam złych ludzi i moje związki są do dupy.

Czytaj dalej..