fbpx

Związek jednostronny

przez Anna Ulatowska

Miłość nie idzie na oddanie. Ani zaangażowanie. Ani słowa, które powiedzieliśmy, nie mają obowiązku wrócić do nas z tą samą mocą. Musielibyśmy robić tabelki w excelu – ja tobie to, ty mnie tamto. Wtedy jest po równo. Albo byłaby na to szansa. Ale przecież angażujemy się, dajemy, ba kochamy nie po to, żeby nam się zwróciło. Bo miłość to nie kalkulacja, gdzie zażarcie obliczamy stopę zwrotu i czy coś nam się opłaci. Ale warto też zauważać jednostronne inwestycje, w które wkładamy czas, serce i często pieniądze, a dostajemy…no właśnie co?

Związek jednostronny to taki, w którym tobie się wydaje, że jesteście w relacji, a drugiej stronie to generalnie jest wszystko jedno. Mogłabyś być. Ale też mogłabyś nie być. Fajnie, jak się dostaje uwagę, seks, ale tu ogólnie rzecz ujmując nie chodzi o ciebie – to mógłby być każdy. Ty się akurat napatoczyłaś. Sama się pod topór kładziesz. Sama biegasz, dopytujesz, w oczy zaglądasz. Czekasz na sygnał – zaangażował się czy jeszcze nie? Jestem coś warta?

I tu jest pies pogrzebany! Czekasz na potwierdzenie swojej wartości, jakby cudza uwaga, cudzy kciuk podniesiony do góry miał nareszcie potwierdzić – cholera ktoś mnie w końcu chce, a zatem mam jestem ważna”. Hurra! I dopóki nie zmienisz podejścia z „pomocy, niech ktoś potwierdzi moją wartość” na „jestem ważna, zasługuję na miłość” to nie wydarzy się nic dobrego. To znaczy na pewno wydarzy, dla drugiej strony, ale czy dla ciebie?

Będziesz wybierać tych, którzy nie chcą.

Będziesz wybierać tych, którym nie zależy.

Będziesz wybierać tych, którzy najpierw stawiają na jeden, a dopiero potem w tle majaczy gdzieś nieśmiała dwójka.

  • Jeśli masz romans i czekasz, aż możesz dostąpić łaski jego uwagi, jego czasu, pomiędzy pracą, rodziną, kumplami i hobby to jest relacja jednostronna. Tylko tobie zależy.
  • Jeśli biegasz za kimś, kto generalnie deklaruje, że gdyby chciał, to by mógł, problem polega na tym, że nie bardzo chce i nie bardzo może, to jest związek jednostronny.
  • Jeśli piszesz, umawiasz spotkania, zagadujesz o cudze życie, rodzinę, plany, a ktoś nie robi tego w drugą stronę, to jest związek jednostronny.

Drugiej osobie zależy wtedy, gdy sam dopytuje, sam inicjuje spotkania, gdzie potrafi się postarać, żeby tobie sprawić przyjemność, a za tym idzie jeden przekaz – tak jesteś ważna.

Jednostronne związki są jak relacja z samym sobą, tylko gorsze. Bo w relacji z samą sobą mogłabyś przekierować uwagę na siebie, dowiedzieć się, czego chcesz, co lubisz, co ci sprawia frajdę. Kim jesteś i gdzie chcesz być. Nic by cię nie rozpraszało. I może wtedy nareszcie, zamiast szukać kochania do życia, zaczęłabyś żyć, kochając siebie. Z pełną uwagą i troską.

Bo w tym całym bieganiu i ambarasie w staraniu się o kogoś tak naprawdę nie widzisz, że więcej tracisz, niż zyskujesz. Kolejne rozczarowania, kolejne łzy, kolejne zmarszczki, kolejne dziury w sercu. I poczucie, że miłość musi być trudna, bo przecież urabiasz sobie łokcie po pachy w przekonaniu go, żeby zechciał z tobą być.

A może nie musi?

Musisz tylko w to uwierzyć. Musisz wyrzucić jednostronne relacje ze swojego życia. Bo to trucizna, która powoli zalewa cię smutkiem, rozgoryczeniem i rozczarowaniem. Więc może czas przestać to sobie robić i zacząć robić dla odmiany coś dla siebie?

zobacz moje książki

Może Ci się spodobać

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze

Wykorzystujemy pliki cookies w celu prawidłowego działania strony, korzystania z narzędzi analitycznych i marketingowych oraz zapewniania funkcji społecznościowych. Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Akceptuję Czytaj więcej

Prywatność & Polityka cookies
2
0
Kocham twoje myśli, proszę o komentarz.x