fbpx
Kultura

Nerve – wejdź do gry. A może już w niej jesteś?

5 września 2016

Chyba jeszcze nigdy ewolucyjnie nie byliśmy tak blisko małpy, jak właśnie teraz. Nie! Co po niektóre małpy nauczyły się czytać, pisać oraz przewidywać, który zespół zwycięży w finale mistrzostw świata. My umiemy co najwyżej obsługiwać telefon jednym palcem i łapać pokemony. Mamy najlepsze technologie i najtęższe umysły, ale dzięki nim wcale nie chcemy zmienić planety na lepsze. Pether Thiel, współzałożyciel PayPala powiedział, że branża technologiczna go zawiodła „chcieliśmy latających aut, a w zamian dostaliśmy 140 znaków…”

Obejrzałam Nerve. Niezły film z delikatnym wątkiem miłosnym w tle, w sam raz dla nastolatków. Ale przesłanie jest dla wszystkich. Jak daleko można się posunąć dla popularności i rozrywki? I czy cokolwiek w chwili obecnej bardziej się liczy?

Współczuję młodym ludziom. Z jednej strony mogą podróżować na koniec świata i być każdym. Ale to utopia. Mnogość wyborów paraliżuje, a strach przekuwają na odwagę w internecie. Tu można być każdym. Problem w tym, że mało kto chce wynaleźć lek na raka. Za to wielu chętnie zawiśnie na jednej ręce nad przepaścią albo pokaże pośladki dla chwilowego poklasku.

Nerve to gra, która toczy się na ulicach Nowego Jorku. Możesz zostać obserwatorem albo uczestnikiem. I podejmować wyzwania, które rzucają ci obserwatorzy. Im trudniejsze wyzwanie tym większa popularność i więcej pieniędzy do zdobycia. Jednak człowiek jest tak skonstruowany, że szybko się nudzi. Stąd coraz trudniejsze wyzwania i coraz większa adrenalina. Brawurowa jazda motorem z zawiązanymi oczami? Leżenie na torach, aż przejedzie po tobie pociąg? Dlaczego nie?! Wyróżnij się albo zgiń…No właśnie. Wystarczy spojrzeć na instagramowe profile młodych, którzy wdrapują się na największe budynki, żeby zrobić coraz atrakcyjniejsze selfie. To już nie film, to rzeczywistość. Czy setki tysięcy obserwatorów różnią się czymkolwiek od obserwatorów w grze o lajki?…

Obraz nie jest może arcydziełem światowej kinematografii, ale ogląda się go bez chwili znudzenia, bo akcja jest wartka, muzyka dobra, a kadry niczym z gry komputerowej. Do obejrzenia przez młodych, którym przyda się chwila refleksji. I tych starych, którzy urodzili się w innym świecie i coraz trudniej zrozumieć im świat tych pierwszych.
Ocena 7/10

Przeczytaj również