fbpx
Lifestyle

Ale mi stąd jazda

4 lutego 2014

W Polsce każdy jest kierowcą. Wystarczy wsiąść dwa razy do samochodu, zwłaszcza po piwie albo drinku, bo wtedy to wiadomo – jestem mistrzem kierownicy, a jeden głębszy to nie grzech. Albo przejechać się dwa razy traktorem dookoła stodoły. Albo „pożyczyć” od taty sportowe audi i za hajs starych balowane, 17-letni królowie szos. Ale nie każdy kto umie trzymać kierownicę, potrafi prowadzić.

W mojej krótkiej karierze kierowcy nauczyłam się jednej rzeczy – świat jest pełen idiotów, z czego przynajmniej połowa z nich ma prawo jazdy. Dlatego muszę patrzeć we wszystkie lusterka i kontrolować to, co się dzieje wokoło, żeby myśleć za siebie i za innych. Codziennie jednak spotykam się z sytuacjami na drodze, kiedy mam ochotę kogoś słownie sponiewierać albo chociaż przejechać.

W kraju w ogóle z kulturą jest krucho, stad kultura na drodze też żadna. Czasem czuję się jak gladiator, ciągła walka o przetrwanie, a kto zabity, ten przegrał. Poniżej kilka zachowań kierowców, za które przyznaję karnego kutasa:

  1. Niewdzięczna szuja – drogi mamy takie jakie mamy i niestety kolejnych kilometrów nie przybywa w tym samym tempie, co pijanych kierowców.  Stojąc w korku zawsze wpuszczam auta z bocznych ulic, bo gdybym to ja była na ich miejscu, też chciałabym wyjechać. Rozumiem, że to nie powinien być przywilej, ale prawidłowość. Niemniej prawidłowością powinno być również podziękowanie za fajny gest. Niestety w większości przypadków jest to wysuwanie maski na pół ulicy, a potem pocałuj mnie w dupę, uwaga ja jadę!
  2. Zabezpieczyciel tyłu  – tylna strefa jest ważna i nie wolno jej byle komu udostępniać, ale doprawdy nie potrzebuję, żeby ktoś wisiał mi 20 minut na zderzaku zastanawiając się, czy mnie wyprzedzić czy nie. Tylko po to, żeby następne 20 minut jechać przede mną. No ale jest 3 metry bliżej celu.
  3. Operator długich – ta cudowna tradycja przyszła do nas z autostrad, gdzie długimi dajemy kulturalnie znać kierowcy przed nami, że ma spierdalać, bo nasz samochód ma więcej koni, a w ogóle to jesteśmy silniejsi i ty schowaj swojego peugeota lepiej do garażu. Teraz jak ktoś jedzie wolniej, nie wystarczy go wyprzedzić. Wszyscy mają jechać szybko, bo jak ktoś jedzie wolno, to nie daj bóg ma dużego albo mało ważną pracę albo lubi życie. Więc walimy mu długimi po lusterkach, żeby wiedział, że droga to nie jest miejsce dla frajerów.
  4. Kamikadze – po lodzie, po ciemku, z telefonem w ręku, nie straszne mu czerwone, bo zasady są dla słabych, a on ma audi.
  5. Pospieszalski – ciągle w biegu i niedoczasie. Jak można być metr do przodu przejeżdżając przez stacje benzynową to to wykorzysta. Gdyby tylko jeszcze dawali jak w GTA punkty za przejeżdżanie staruszek.
  6. Duży z małym – kierowcy busów, tirów i innych wywrotek, z reguły myślący inaczej, czyli jestem duży, wszystko mi wolno, a ty patrz i uważaj. Dwa dni temu kierowca autobusu zajechał mi połowę mojego pasa, bo miał taki kaprys albo mu kanapka upadła.

Danie idiocie samochodu do ręki to tak, jakbyś komuś podarował pistolet. Mała szansa na to, że nikogo nie zastrzeli. Pół biedy, jak sobie wsadzi lufę do gardła, ale jak strzeli do ciebie?

Przeczytaj również