fbpx
Lifestyle

Polki są zdolne! Poznajcie moje ulubione marki

10 września 2016

Rzadko cokolwiek polecam. Pewnie dlatego, że tak samo jak w życiu, szybko się nudzę. Markami też. Żeby coś mnie zachwyciło, musi być wyjątkowe i świetnej jakości. Żebym została na dłużej, jakość i komunikacja z klientem muszą pozostać niezmienne, a nowe produkty zachwycać mnie na równi z tymi, którym oddałam swoje serce po raz pierwszy. Prezentuję Wam 3 marki, za które dałabym sobie obciąć rękę. A co najlepsze, to polskie firmy ze świetnym pomysłem na produkt i jeszcze lepszym pomysłem na zaistnienie w sieci. Do noszenia, smarowania i podziwu.

Ministerstwo Dobrego Mydła

Siostry Bieluń Kamienia Pomorskiego w pierwszej kolejności urzekły mnie swoimi wpisami na FB. Serio, mogłyby skupić się li tylko na pisaniu i też kochałabym je miłością czystą, niczym skóra po ich mydłach. Dziewczyny są niesamowite, mają genialne poczucie humoru, robią to co kochają i idą jak burza. Najpierw tylko podczytywałam, bo moja skołatana dusza łapie w lot wszystkie cudowne literki. Potem zamówiłam pierwszą paczkę i przepadłam! Ze spokojnym sumieniem mogę polecić Wam wszystko. Znacie to uczucie, kiedy kupujecie w markecie najcudowniejszy płyn pod prysznic lub balsam, który pięknie pachnie, a oprócz tego nie ma żadnych składników odżywczych, bo w całości zapełniają go pochodne ropy i inne świństwa? To wyobraźcie sobie że po użyciu ich mydeł, musów, kul kąpielowych nie potrzebujecie już nic. Skóra jest nawilżona, tak po prostu! To zasługa masła shea i naturalnych olejków. Marketing i poziom obsługi klienta na 6 z plusem. Kiedyś zaginęła mi paczka, tzn sąsiad postanowił ją skitrać u siebie i zapomniał mi powiedzieć. Dziewczyny wisiały ze mną na telefonie, żeby pomóc ustalić, gdzie moje dobra trafiły. Poczułam się ważna i zaopiekowana, mimo że w środku były mydła za jakieś 30 zł. Plus piękne opakowania i czytelna grafika. Czego ch<ucieć więcej!

Moi najwięksi przyjaciele – mydło ananasowe za zapach, peeling śliwkowo-czekoladowy – jak jestem na diecie, czyli w sumie przez większość swojego życia kąpiel z nim to takie małe wyjście do cukierni bez zbędnych kilogramów. Skóra jest gładka i delikatna, nie mówiąc o zapachu.
Numer jeden do zabrania na bezludną wyspę – olejek malinowy. Wygrywa ze wszystkimi kremami diora, biothermu i całej reszty w przedbiegach. Skóra po nim jest świeża, promienna i kilka lat młodsza. Jak tylko wprowadzą w litrowych butelkach kupuję większy zapas. Aaa ważne – działanie nie jest jedynie złudnym efektem egoistycznych zachwytów nad samą sobą, przyjaciółka zauważyła, że znacznie poprawiła mi się cera. Tak sama z siebie, bez przekupstwa winem albo wyjściem na zakupy. Także tak. www.ministerstwodobregomydla.pl i genialny profil na FB https://www.facebook.com/ministerstwodobregomydla/?fref=ts

14199216_1091312327616670_4139626037603735242_n

Risk made in Warsaw

Co by się stało, gdyby połączyć elegancję, ponadczasowość, sensualność, zwiewność, delikatność i wygodę w jednym ubraniu? Na takie pytanie musiały sobie kilka lat temu odpowiedzieć Antonina i Klara, które postanowiły szyć piękne ubrania z dresowego materiału i zdjąć z niego klątwę Sebixów rapujących przy trzepakach, że życie jest beznadziejne. Od tej pory dres wkroczył na salony. Przynajmniej moje. A po Warszawie, gdzie dziewczyny prowadzą niesamowity butik, w dresie zaczęły chodzić prawniczki, managerki, artystki i cała reszta kobiet, które nieważne co robią, chcą wyglądać świetnie każdego dnia. Kocham Riska za piękne kroje, kolory i wciąż nowe wzory i modele. Sama mam w swojej szafie ponad 10 ciuchów tej marki i wiem, że nie jestem jedyną riskomaniaczką, są babki które noszą tylko dres! Ale za to jaki! W ich sukienkach i spódnicach na pewno nie przejdziesz niezauważona. Ogromny plus za całą marketingową otoczkę – ciuchy przychodzą w pięknych pudełkach z kartką dla ciebie i krówkami. Nie wiem jak wy, ale nałogowy grubas siedzący we mnie to kupuje. Do tego konkurs na nazwę dla każdego nowego modelu sprawia, że wszystkie fanki wytężają swoje kreatywne umysły, żeby mieć szansę na gratisowy ciuch. Ubrania nie należą do najtańszych, za to jeśli macie ochotę na Riska, a w portfelu pusto, sporo ciuchów krąży na Allegro w drugim obiegu. www.riskmadeinwarsaw.com

Glov

O naturalnych kosmetykach już było wyżej. To wyobraźcie sobie, że zmywacie makijaż samą wodą! Rzęsy, powieki, podkład z twarzy i całą resztę zanieczyszczeń. Niemożliwe? Niekoniecznie! Kilka lat temu dwie polskie superdziewczyny same miały problem z demakijażem. Postanowiły popracować nad mikrowłóknami, czego efektem jest rękawica Glov. To taka myjka do twarzy, którą zwilżasz wodą i oczyszczasz twarz. I gotowe! Makijaż się poddaje, a skóra zostaje czysta i świeża. Bez katowania jej całym świństwem zawartym w mleczkach i innych płynach do demakijażu. Rękawicę wystarczy potem potraktować mydłem, powiesić do wyschnięcia i w nienaruszonym stanie można używać 3 msc! Oszczędność pieniędzy i miejsca na kosmetyki w czasie podróży. Produkt dostępny jest od jakiegoś czasu w większych sieciówkach m.in. Sephora czy Hebe. Plus za nowe kolory, które powodują, że myjka wciąż prezentuje się ładnie i świeżo. Dziewczyny zgarnęły masę nagród za innowację, projekt pokochały zwłaszcza francuzki, a ja kibicuje im niemal od samego początku. www.glov.co

Przeczytaj również