Przeglądasz kategorię

Lifestyle

Lifestyle

Bez pracy nie ma kołaczy czyli jak napisać dobre CV

7 marca 2018

W swoim życiu przeprowadziłam całkiem sporo rekrutacji. Nie dlatego, że pracuję w HR, tylko dlatego że w większości firm sama budowałam sobie zespół i dobierałam ludzi, z którymi chcę pracować. Poza tym w każdej pracy nudzę się mniej więcej tak samo szybko jak w związku, co za tym idzie mam też sporo udanych rozmów i rekrutacji w drugą stronę za sobą. Dlatego chętnie podzielę się z Wami swoją wiedzą.

Czytaj dalej..

Lifestyle

Mieć czy być?

23 lutego 2018

Odkąd pamiętam, byłam nieznośnym i upartym dzieckiem. Do tego stopnia, że jako 3-latka potrafiłam postawić na swoim i cały dom chodził tak, jak im zagrałam. Ostatecznie wyrosłam na całkiem spoko człowieka, chyba. Ale za cholerę czasem nie potrafię się dogadać z moimi rodzicami. Wydaje mi się, że ktoś albo musiał mnie podmienić w szpitalu albo jestem adoptowana.

Czytaj dalej..

Lifestyle

Najlepsze teksty 2017 roku

26 grudnia 2017

Kochani, jako że końcówka roku to czas podsumowań, a ja za cholerę nie mogę znaleźć mojego tekstu, który napisałam kilka dni temu, postanowiłam przybliżyć Wam 10 najczęściej czytanych tekstów w tym roku. Ci wszyscy, którzy je czytali mogą sobie przypomnieć, jakie były zajebiste. A ci, którzy jeszcze ich nie znają, mogą się o tym przekonać teraz.

Czytaj dalej..

Lifestyle

Miasto moje czyli big city life

25 listopada 2017

Jestem mieszczuchem. Co prawda w zależności od nastroju nienawidzę ludzi lub uwielbiam, ale tak – miasto to moja telewizja. Przewalająca się bezkształtna masa jest dla mnie nieustającym źródłem inspiracji i życiowych przemyśleń. I nawet jeśli od czasu do czasu przechodzi mi przez głowę wyjazd w Bieszczady albo na wieś w celu wypasania kozy i odnajdywania siebie, to zaraz niknie. Bo jeśli nie odnajdę siebie tu, to nie znajdę nigdzie.

Czytaj dalej..

Lifestyle

Tanie mieszkanie chętnie wynajmę, czyli czy czeka mnie życie kloszarda

7 listopada 2017

Nieposiadanie swojego mieszkania grozi tym, że pewnego razu się wyleci z niego na pysk. Bo właściciel albo się rozwodzi albo stwierdził, że musi obiecać je kochance w zamian za milczenie, albo wyjeżdża na 10 lat w poszukiwaniu siebie i mieszkanie już mu niepotrzebne. Mój właśnie tak stwierdził i nie, żebym miała coś przeciwko, w końcu to jego mieszkanie, to jednak trochę mi smutno jak sobie przypomnę 5 lat życia i milion historii z tych murów.

Czytaj dalej..