fbpx
Eros

Zdrada-niezdrada?

5 października 2019

Zastanawiał mnie już od dłuższego czasu męski punkt widzenia na bycie zdradzonym przez swoją kobietę z inną kobietą. Wiem, że fantazje dotyczące seksu z dwiema gorącymi laskami chodzą po głowie każdego faceta, ale czy tylko to leży u podstaw tolerancji takiego skoku w bok? Wszak zdrada to zdrada, czyli przekroczenie wszystkiego, na co się umawialiśmy. A skoro nie umawialiśmy się na skoki czy związek otwarty, płeć nie ma znaczenia. Nie ma?

Najpierw zrobiłam badania terenowe, czyli przepytałam wszystkich znajomych facetów. Nie było ani jednej odpowiedzi, że nie wybaczyliby takiej zdrady. Oczywiście część deklarowała, że chętnie by popatrzyli albo chociaż posłuchali i w ogóle sam fakt, że mogłoby się to wydarzyć jest podniecający. Potem zapytałam Was. Wyniki druzgocące 10% za tak, 90% za nie, tylko że w jednej i drugiej grupie było ośmioro mężczyzn. Po prostu czyta mnie dużo więcej kobiet, niż facetów. Dla nich z kolei wyobrażenie sobie, że ich partner miałby je zdradzić z innym mężczyzną była nie do pomyślenia. Za chwile przejdziemy do tego, dlaczego.

W 2011 roku amerykańscy naukowcy zrobili badania, w których przebadali 700 osób. Połowa mężczyzn zadeklarowała, że nadal spotykałaby się z kobietą, gdyby ich zdradziła z inną, a tylko 22%, że mogliby przymknąć oko na zdradę, gdyby chodziło o mężczyznę. No i o co w tym wszystkim chodzi?
Po pierwsze porno i męskie fantazje. Trójkąty i dwie laski to jedne z najczęściej oglądanych kategorii i nie ma faceta, który choć raz w życiu nie pomyślał, że byłoby fajnie, gdyby dostał od losu czy partnerki taki prezent.

Po drugie wiadomo, że seks dwóch kobiet jest wizualnie estetyczniejszy niż dwóch mężczyzn, chociaż wcale nie o sam seks tam chodzi. To pewien rodzaj zmysłowości, zrozumienia i porozumienia dusz, który sprawia, że seks pań jest po prostu piękny. Przynajmniej w naszych wyobrażeniach.

A może to atawizm? Wszak w świecie zwierząt jeden samiec przywódca na całe stado samic to rzecz całkowicie naturalna. W układzie kobieta-kobieta nie musi się bać, że inny samiec zapłodni jego samicę.

Po trzecie, jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o penisa. Zrobiłyśmy sobie babską burzę mózgów i doszłyśmy do wniosku, że facet nie czuje się zagrożony przez inną kobietę! Gdy na horyzoncie pojawia się inny amant do ręki jego partnerki, stroszy piórka, bo boi się straty. Wszak inny facet może mieć lepszą pracę, więcej pieniędzy czy większego penisa, a co może dać jego kobiecie inna kobieta oprócz chwili uniesienia i spełnienia „jakichś” tam fantazji. Nie czuje zazdrości, bo w jego mniemaniu nie ma o co być zazdrosnym! Czy zatem mężczyźni tolerują zdrady kobiet z innymi kobietami, bo uznają wyższość penisa nad waginą? Nie ważne, jakie fantazje spełnia jego ukochana, i tak zawsze wróci, bo on ma go między nogami?

No chyba, że w grę wchodzi wspólne spędzanie czasu, a sytuacja zmienia się ze wspólnego dzielenia się łóżkiem i fantazjami do wspólnego spędzania czasu, rozmawiając o życiu, problemach i swoich marzeniach.

Przyjrzyjmy się kobietom. W ich przypadku rozbieżności były dużo mniejsze. 28% było w stanie wybaczyć po zdradzie z mężczyzną a 21% dopuszczało dalszy związek. A podobno to my jesteśmy bardziej wyrozumiałe. Skąd zatem ta niechęć do męskich eksperymentów?

Być może z tego, że seksualność kobiet jest płynna, a 97% procent mężczyzn nie zmienia przez całe życie orientacji seksualnej. Być może stąd bierze się nasz strach o to, że coś przegapiłyśmy, skoro nasz partner miał ochotę na romans z penisem. Gdy zadałam to pytanie przyjaciółce odpowiedziała, że poczułaby się oszukana. I w sumie ubrała w słowo to, co mnie chodziło po głowie. Że coś zataił, coś przegapiłam. Nie mówiąc o tym, że kolejny raz do gry wchodzi penis, z którym było nie było wagina przegrywa. A do tego nasze poczucie własnej wartości, które jak wiadomo u większości z nas z góry jest zaniżone. W tym samym badaniu kobiety stwierdziły, że mogłyby ewentualnie zaakceptować zdradę, gdy kobieta będzie od nich ładniejsza, fajniejsza, itp. No ale z facetem? Wtedy poczucie spada do zera…

Czy zatem zdrada, która może być fantazją partnera jest zdradą? Dla mnie jest, bo jest nią wszystko, co przed sobą zatajamy. No chyba, że partner wie i pomaga mi wybierać bieliznę przed wyjściem.

Przeczytaj również