fbpx
Lifestyle

Dziewczyna z Instagrama czyli poradnik jak być piękną i bogatą

2 września 2016

Żyjemy w ciekawych czasach. Nie trzeba handlować niewolnikami, mirrą, węglem ani mieć doktoratu na Harvardzie, żeby zarobić kupę hajsu. Wystarczy być gwiazdą instagrama, żeby kasa płynęła wartkim strumieniem, a kościół wiernych gimnazjalnych wyznawców bronił piękna naszych mięśni, dupy i cycków przed zawistnymi życiowymi nieudacznikami. Niby jest to medium powszechnie dostępne, ale wiedza na zdobycie kasy jednak tajemna, no bo jakim cudem udaje się jednym w ciągu tygodnia zdobyć 10 tys followersów nie kupując lajków od afrykańskoarabskich dzieci, tylko dostając szczere i zasłużone brawa i owacje na stojąco pod każdym zdjęciem od światowych Karin i Sebixów?


Poniżej krótki poradnik, jak w szybkim czasie podbić internety i stać się gwiazdo. Potem to już tylko szampan w Zatoce Sztuki, torebki H&M w prezencie i bony na darmową depilację.

  1. Kup sobie lustro. Duże. Najlepiej w każdym pokoju! Trudno jest zostać mistrzem selfie jak się nie ma jak tego robić. Na własnego alfreda, który będzie chodził za tobą z dwoma ajfonami i strzelał foty ze spokojem zarobisz, ale dopóki go nie masz musisz radzić sobie sama.
  2. Pod fotami musisz wpisywać koniecznie życiowe motta. Jeśli chcesz być wpływowym influenserem i innym guru a ludzie mają się na tobie wzorować to pomyśl, jaką wiedzę chcesz im przekazać – najlepiej coś w stylu szanuj słowa matki, ludzie żyją dopóki nie umrą albo miarą sukcesu jest liczba twoich wrogów. Ewentualnie jestem jaka jestem, dzień bez uśmiechu jest dniem straconym, to zawsze jest top of the top.
  3. Naucz się gotować albo ładnie układać produkty tak, żeby wyglądały jak dania. W wolnej chwili możesz wpieprzać chipsy z biedry, popijać vipem i zajadać kartofle, ale na instagram wrzucasz tylko foty kokosowo-bananowo-gryczanych placuszków z organicznych jajek, mąki kasztanowej bez glutenu polanych bio syropem klonowym i smażonych na maśle ghee. Koniecznie zaznacz, że wstałaś o 5 rano, żeby nazbierać jeżyn do dekoracji, upiec placuszki, pójść na siłownię, obudzić dzieci (dzieci się dobrze sprzedają!) i o 7 rano jesteś zwarta i gotowa, żeby podbijać świat.
  4. Podróżuj. Do egzotycznych krajów i centrów handlowych. Ludzie nie chcą oglądać jakie klapki upolowałaś na przecenie o 8 rano w lidlu ani jak wpieprzasz kanapkę ze smalcem i ogórkiem koło swojego golfa trójki w gazie. Ludzie chcą oglądać drogie marki, luksusowe samochody, palmy, baseny i drinki z palemką. I marzyć, że gdzieś kiedyś będą mieli takie życie.
  5. Zrób sobie cycki, nos, usta albo chociaż rzęsy. Dziś w kanonie piękna nie jest to co dostałaś w puli genów, ale to co możesz sobie kupić za kasę. Po co być kimś wyjątkowym, jak każdy może być taki sam. Tylko dzieci będziesz mieć inne.
  6. Jak już masz cycki, nos albo implanty pośladków. Albo dobrego sponsora, który zabiera cię na weekendy do Sopotu koniecznie kup dużo przyciasnych majtek, przykusych sukienek i za krótkich spodni. Kucaj, wypinaj się tak, żeby majtki wchodziły ci w rowek, bo wtedy każde pośladki, nawet najbardziej slfaczałe wyglądają na krągłe i przebieraj przed lustrem co najmniej 10 razy dziennie. Pamiętaj – więcej zdjęć równa się więcej lajków, a więcej lajków to więcej chińskich ciuchów i kosmetyków za free, a i może bogaty sponsor, tfu miłość życia w pakiecie.
  7. Wszystkim, którzy piszą, że nic nie robisz i jesteś utrzymanką za kasę swojego alfonsa lub bogatego biznesmena handlującego dziełami sztuki albo kradzionymi felgami pisz że są brzydcy. I zazdroszczą. I są grubi! To magiczne sprzężenie dwóch wyrazów brzydki i gruby jest niczym imię tego, którego imienia nie wolno wymawiać. Niczym strach przed naciśnięciem magicznego przycisku przez Putina. Niczym codzienny lęk przed tym, że wyjdziesz po bułki bez konturowania i ktoś cię zobaczy. Z tym argumentem się nie polemizuje.

Przeczytaj również