Przeglądasz kategorię

Eros

Eros

Panowie nie bójcie się cipek

1 maja 2018

Ten tekst powinien powstać już dawno, ale zawsze wydawało mi się, że kogoś urażę, komuś będzie smutno, a w ogóle to nie ma sensu, bo o seksie się nie mówi. Otóż odnoszę wrażenie, że panowie boją się cipek. Ba, oni ich nawet nie lubią. Traktują je jako środek do osiągnięcia celu, czyli ich orgazmu, ewentualnie pole na którym on samiec może się sprawdzić i zafundować nam orgazm życia. Ale nie patrzą na nie jak na piękny przedmiot pożądania, pieszcząc z namaszczeniem, dlatego, że to lubią.

Czytaj dalej..

Eros

Parszywa 12 czyli kto lubi się kochać, a kto się puszcza

25 lutego 2018

Czy istnieje magiczna granica partnerów seksualnych, która oddziela ludzi doświadczonych, ale porządnych od tych doświadczonych, ale rozpustnych? I ile to jest dużo, a ile w sam raz? Czy w dzisiejszym świecie seksu na wyciągnięcie ręki 100 kochanków to norma czy gruba przesada? A może seks jest w odwrocie i skoro atakuje nas z każdej strony, wróciliśmy do bycia staromodnymi, czekając, żeby oddać wiano temu, kto na to zasłuży, a nie temu kto nas dobrze zerżnie?

Czytaj dalej..

Eros

Klęknij suko

18 stycznia 2018

Najpierw dostała w twarz. A potem jeszcze raz…Spojrzała bez słowa. Na kogoś, kto miał być jej. A ona jego. Kto miał się o nią troszczyć. Ale tak bardzo chciał ją mieć. Tak bardzo chciał ją posiąść. Tak bardzo mu się podobała. Że na dzień dobry kazał jej klęknąć. A potem spuścił jej lanie.

Czytaj dalej..

Eros

Cała prawda o seksie czyli bez chemii tylko się przyjaźnicie

30 listopada 2017

Kobiety mają coś, czego nie mają faceci. I nie, nie chodzi tu o cycki bynajmniej. To jest coś, co sprawia, że zawsze wiemy, kiedy nas zdradzacie. Że umiemy przewidzieć, kiedy coś jest nie tak. Po prostu czujemy to podskórnie. Taka mieszanina niepokoju, przeczucia, że za chwile coś się wydarzy z uściskiem gdzieś pomiędzy splotem słonecznym, a najdalszym zakątkiem mózgu. Zrobiłam ostatnio złą rzecz. Nie posłuchałam swojej intuicji.

Czytaj dalej..

Eros

Lubię ten moment

17 listopada 2017

Lubię ten moment. Ze wszystkich randek swojego życia lubię ten moment najbardziej. Ten moment, kiedy się nie znacie, ale i tak wiecie, że coś się wydarzy. Ten moment, kiedy facet przyjeżdża do ciebie 200 albo 300 km i udajecie, że przyjechał napić się wina albo pograć w scrabble. Chociaż wiecie oboje, że przyjechał cię zerżnąć.

Czytaj dalej..