Myśli zebrane

Wyjdź z ramki

21 maja 2019

Usłyszałam dziś od bliskiej mi osoby, że w sumie to nie zrobi czegoś, na co miałaby ochotę i co by w dużej mierze odmieniło jej życie, bo co powiedzą inni. Co powie środowisko? Znajomi? I wszyscy Ci, których zdanie powinniśmy mieć w głębokim poważaniu. Dlatego, że nasze życie to suma naszych decyzji, a nie opinii innych ludzi.

Oceniam. Wciąż oceniam zbyt wiele, chociaż chciałabym się tego zupełnie wyzbyć. Oceniam cudze zachowania. Decyzje. Wybory. Cudze stroje. Partnerów. Pomysły na siebie. W takim społeczeństwie zostaliśmy wychowani, że z łatwością zaglądamy do cudzego ogródka, kiedy w naszym rosną chwasty.

Zostałam wychowana w domu, w którym w dużej mierze myślało się schematami. Gdzie pomysłem na życie jest małżeństwo. Gdzie naturalną koleją losu jest praca na etacie, dzieci i wakacje raz do roku. I to nawet nie wina moich rodziców. Pochodzę z pokolenia, gdzie taka była rzeczywistość. Kochać się ma kobieta z mężczyzną. Związek jest jeden, tudzież dwa i ważne są poszukiwania połówki jabłka. Kobiety gotują i dbają o rodzinę, a mężczyzna jest od przynoszenia pieniędzy. I szlag mnie trafia czasem, jak czytam o tym, że jesteśmy coraz bardziej rozwiąźli, że ludzie nie chcą dzieci albo małżeństwa. To nie wina czasów. Ani ludzi. Po prostu zaczęliśmy myśleć.

Żyjemy w społeczeństwie i kulturze, które narzucają nam jakieś role. Jakieś schematy, za sprawą których przyjmujemy, że jedyny słuszny model życia czy zachowania to ten powszechnie przyjęty. Że jak większość żyje, kocha się czy myśli wg utartego modelu, to inni też tak muszą.

To ja też tak muszę.

Też kiedyś zdawało mi się, że kochać naraz można tylko jedną osobę, że seks to tylko po bożemu, a jak nie mam męża to coś ewidentnie ze mną nie tak. Wczoraj pod jednym z tekstów przeczytałam komentarz o tym, dlaczego kobiety czują się puste bez mężczyzny. Bo na pewno wybrzydzają. To schematy powodują, że tak myślimy! Jak ktoś jest sam to albo wybrzydza za bardzo albo coś z nim nie tak. Jak ktoś chodzi do klubu swingersów albo lubi ostre BDSM to jest zboczony. Jak ktoś nie chce dziecka, to jest dziwny. Albo jest egoistą. Albo dziwnym egoistą, co już w ogóle jest najgorzej. Tylko to nie Wasza sprawa, żeby oceniać cudze życie. Związki. Chęć posiadania potomstwa lub jego brak. Seks. Orientację seksualną. Wybory.

Tylko duża świadomość i otwartość na świat powoduje, że nie chcemy innym narzucać swoich pomysłów i wartości. Bo to co jest dla nas dobre. To co wydaje nam się być jedynym i słusznym wyborem, nie musi być takim dla kogoś innego.

To duża odwaga myśleć i żyć tak, jak się chce. A nie tak, jak oczekują od ciebie bliscy w domu czy cała wioska. I nie mieć wyrzutów sumienia z powodu tego, że chce się inaczej. Bo co to za przyjemność chcieć i robić coś, zadręczając się, że ma się defekt.

Każdy z nas kocha inaczej.

Każdy z nas pożąda inaczej i inaczej odbiera spełnienie seksualne.

Każdy z nas marzy o czymś innym.

Każdy z nas realizuje się w inny sposób.

Dla każdego z nas jest dobre coś innego. Inny człowiek. Inna ścieżka. Inna rola.

Nie każdy musi mieć rodzinę. Pracować na etacie. Mieć męża czy żonę. Kochać czy uprawiać seks tylko z jedną osobą. Pod kołdrą.

Przestajemy oceniać wtedy, gdy nasze życie jest wystarczająco interesujące, żeby nie zaglądać innym za firanki. Na tym się skupcie.

Przeczytaj również