Ona & On

Wojna polsko-polska

1 kwietnia 2019

Mam tego dosyć. Tego podziału, zły facet, cudowna kobieta. Tego, że pod każdym tekstem pojawiają się komentarze podbijające tę nierówną walkę. Faceci to w ogóle mają przerąbane. Nie dość, że patrzymy na nich przez pryzmat czynów innych facetów, co jest w ogóle niesamowite, bo to, że kobiety zdradzają nie przekłada się kalką na resztę żeńskiej populacji. U mężczyzn jest inaczej. Jeden kiepski facet psuje opinię wszystkim. Jeden mężczyzna, który złamał serce i duszę którejś z naszych koleżanek sprawi, że cała reszta grupy będzie mówić, że faceci to cwaniacy, casanowy i w ogóle całe zło tego świata. Biorąc pod uwagę moją statystykę, nigdy nie powinnam się już z nikim spotkać. A ja nie powiem złego słowa na mężczyzn. Dlaczego? Bo to nie płeć definiuje, czy ktoś jest dobrym czy złym człowiekiem.

Skoro tak jest dlaczego nie wiążemy się między sobą? Dlaczego wszystkie kobiety uważające, że mężczyźni to zło niszczące piękne i kruche kobiece życia, nie wiążą się z innymi kobietami? Żal mi facetów, bo mają przerąbane pod każdym kątem. Mało tego, w dzisiejszym świecie agresywnych i aktywnych kobiet, bardzo często są ofiarami przemocy psychicznej w domu. Tylko, że taki facet się nie poskarży. Bo co powie? Że kobieta go bije? Wyzywa od leni czy grubasów? No przecież nikt nie uwierzy! Poza tym co z niego za facet, że się daje babie? No cipa, a nie facet! Odda, źle, bo facet bije kobietę. Na pewno psychopata! A jak będzie siedział cicho i pozwalał na to, żeby ktoś ujeżdżał po nim i jego słabościach, to nie jest wart tego, żeby nosić spodnie.

Faceci też są zdradzani. Też cierpią i też mają uczucia. Ich jedynym sensem życia nie jest zaliczanie kobiet na mieście ani niszczenie im żywota. Tak jak wczoraj napisałam w jednym z komentarzy, to, że nam się wydaje, że jesteśmy takie cudowne albo cudowni (nie idąc znowu w kwestie płciowości) nie znaczy, że tak jest! Bo może ktoś ma za mało przestrzeni i dyszymy mu w kark? Może kontrolujemy? Może kastrujemy, mówiąc, że jest beznadziejny? Może nie ma seksu? Może nie ma równości między nami i wydaje nam się, że nasza osoba jest lepsza i ważniejsza w relacji? A może jeszcze milion innych powodów! Kobietom i mężczyznom w związku może brakować tego samego i z takich samych powodów mogą szukać atrakcji poza relacją. To, czy ktoś zdradza nie ma nic wspólnego z płcią. Ani to, jakim jest człowiekiem. Znam wspaniałych mężczyzn i okropne kobiety, które zrobiły z życia facetów bagno, dysponując nimi jak meblem. I znam wspaniałe kobiety, które trafiały na drani lub są w toksycznych relacjach. I co? I nic! Penis ani wagina nie dają nam z automatu dobrych albo złych cech.

To nie jest tak, że miłość załatwia wszystko. Ciągle to powtarzam. To dziecinne myślenie, że świat i związek będą piękne, a jak trafię na prawdziwą miłość, to zablokuję za pomocą czarodziejskiej różdżki wszystkie problemy, które mogą nas w związku spotkać. W ogóle czym jest prawdziwa miłość?! Jaka jest jej definicja?! Przecież tyle, ile ludzi na świecie, tyle pojęć miłości i tego, gdzie, jak i z kim się czujemy dobrze. Nie ma jednej definicji miłości, najważniejszej, najlepszej, załatwiającej wszystkie problemy. Nie cierpię słowa prawdziwy. Prawdziwy Polak, prawdziwa miłość, prawdziwy kobieta albo mężczyzna. Jakie normy mówią nam, co jest bardziej prawdziwe a co nie?

Jeśli jesteś w związku, który uważasz za dobry i szczęśliwy, to po co obrabiasz dupę swojemu partnerowi, gdy spotykasz się z przyjaciółkami? Po co w ogóle obrabiać dupę partnerom, z którymi uważamy, że nam fajnie? Problemy się przegaduje w domu, a nie obgaduje za plecami.

Znam kilka par, które są ze sobą ponad 10 lat. Żadna z tych osób w moim towarzystwie nie wypowiedziała się nigdy źle o drugiej stronie. Pytałam, jak to jest. Bo dla mnie to abstrakcja spędzić ze sobą ponad połowę życia. Przez cały okres bycia z kimś spotykamy różne osoby, które mogą nas zafascynować bardziej lub mniej. Takie, które będą miały coś, czego nasz partner na pewno nie ma albo nam nie daje! Pisałam o tym w tekście A kiedy przyjdzie inne. Bo znudzenie, spadek namiętności, przyzwyczajenie wkradają się nawet do najlepszego związku.

Przecież cały sukces relacji nie polega na tym, że oślepliśmy. Albo, że nie powinniśmy rozmawiać czy uśmiechać się do innych ludzi! Skąd się bierze myślenie, że jak kobieta uśmiechnie się do faceta, to on zaraz za nią poleci? Ja rozumiem, że rządzą nami pewne instynkty, ale nie sprowadzajmy wszystkiego do kwestii popędu płciowego. To, że ludzie ze sobą rozmawiają czy nawet flirtują (o zgrozo, koszmar prawda?!), to nie znaczy, że za chwile przyprawią partnerowi rogi. Sukces jest wtedy, gdy spotkamy kogoś, z kim moglibyśmy być i nie ulegniemy. Bo to, co mamy w domu, nawet jeśli już trochę przykurzone i brak mu świeżości, jest dla nas milion razy ważniejsze, niż to, że ktoś z nami flirtuje, pokazał nam kawałek stanika przez bluzkę czy rozmawia z nami na takie tematy, z którym partner dawno nie rozmawiał.

Na tym polega magia monogamii. Na wyborze! Nie na zamykaniu siebie w domu. Albo partnera. Nie na pilnowaniu siebie nawzajem czy nierozmawianiu z innymi, tylko świadomej decyzji dorosłej i dojrzałej osoby, że nie chcę ranić tego, kogo kocham. Monogamia to wybór. Nie przymus społeczny. To nasza decyzja powoduje, że chcemy się budzić koło tej właśnie osoby i koło niej zasypiać.

Oczywiście, że piszę pewne teksty z perspektywy kobiety. Bo nawet jeśli przeprowadzam setki rozmów z facetami, żeby zapytać jak i co czują, to nigdy nimi nie będę. Ale przypisywanie zdrady czy negatywnych cech tylko jednej płci jest wysoce niesprawiedliwe. Faceci cierpią po cichu. W upokorzeniu, że kobieta go zdradziła, więc musiał jej czegoś nie dać. Na pewno jej nie zaspokajał, że wolała kogoś innego. Miał większy portfel albo większego penisa (och, jak ja uwielbiam stereotypy!). Znam relacje, gdzie facet cierpiał w milczeniu latami, zgadzając się na przyprawianie rogów. Bo ją kochał i liczył na to, że się w końcu zdecyduje. Kobiety krzyczą. Epatują. Przegadują każdy problem z przyjaciółkami, żeby na koniec dyskusji móc zgodnym chórem zakrzyknąć – facet to świnia!

Zakończmy tę wojnę. Każdy człowiek może być dobry albo zły. Każdy może zdradzać i być zdradzanym. Każdy ma prawo cierpieć. Płakać. Czuć się bezsilnym i zranionym. Kochać. Tęsknić. Odejść. Tylko to, jakim jesteśmy człowiekiem definiuje nasze relacje z innymi. Wrażliwość. Szacunek. Emocje. Empatia. Nie to, co mamy między nogami…

Przeczytaj również