Bez kategorii, Psyche

Pomiędzy wielkością a byciem nikim

31 października 2018

Kiedy zwróci na Ciebie uwagę, będziesz się czuła najlepiej na świecie. Tak jakby wszystkie oczy nagle zwróciły się ku Tobie i chciały patrzeć, chłonąć, dotykać. Poczujesz się wybrana. Jak to możliwe, że ktoś z taką charyzmą i takim światem wokół siebie chce Ciebie właśnie? Ty jesteś zwyczajna. On wyjątkowy pod każdym względem. Czujesz się szczęściarą. Czujesz się wybrana. Tylko, że w tej grze wcale nie chodzi o Ciebie. Chodzi o niego.

Raz w swoim życiu spotkałam narcyza. Co ciekawe, na początku nie zdawałam sobie z tego totalnie sprawy. I na końcu związku też nie, gros naszych problemów zrzucając na karb jego trudnego dzieciństwa. Choć w sumie tych problemów nie było, oprócz małych alarmowych światełek w mojej głowie. I zerwania, które odbyło się zupełnie znienacka. Teraz już wiem, że to dlatego, że miałam być perfekcyjna, a okazałam się zupełnie zwyczajna.

Czułam, że coś jest nie tak. Tak jak czuje się zło, które wisi w powietrzu i nie wiesz, z której strony nadejdzie. Wiesz tylko, że przyjdzie. Przez pierwszy miesiąc było sielsko. W sumie tuż po poznaniu prawie ze sobą zamieszkaliśmy, spajając się w jedno. Był piękny, zaradny, miał fajną pasję, dobrze gotował i świata poza mną nie widział. Czego chcieć więcej? Dopiero teraz wiem, że byłam mu potrzebna, żeby ten jego świat utkany z iluzji misternie budować.

Jakiś czas później dowiedziałam się przypadkiem od jego przyjaciół, że każdy początek jego związku tak wygląda. Jest idealny. W jego oczach. I jego kobieta też jest idealna. Dzięki temu on czuje się wspaniale i wyjątkowo. Podbija swoją wartość za pomocą drugiej osoby. Ale ponieważ wiemy, że idealnych związków nie ma, tak jak i idealnych osób, w momencie, gdy czar pryska obraca się na pięcie i odchodzi, szukając lustra, w którym znowu będzie najcudowniejszy.

Miał w sobie totalny dualizm. Z jednej strony przekonanie o własnej wyjątkowości, którego dodawała mu absolutnie wyjątkowa pasja. Nurkowanie techniczne na takich głębokościach, jakie on robił to sport dla wybranych i w naszym kraju jest to dosyć wąskie grono osób. Lubiłam też obserwować jego relacje z bratem bliźniakiem, który miał mnóstwo pieniędzy, na punkcie których mój ex miał zawsze kompleks. Ale nie miał taaakiej pasji. Z drugiej strony widziałam często w nim to napięcie. Że nie sprosta. Co będzie jak wszyscy zobaczą, jaki jest naprawdę. I ile wysiłku wkłada w to, żeby nikt nie rozpoznał, że czuje się totalnie bezwartościowy.

Nie bądź tym, kim jesteś. Bądź tym, kim ja chce abyś był, a będę cię kochać.

Zachowania narcystyczne, jak wszystko biorą się z dzieciństwa, gdy dziecko, które pragnie być zaakceptowane takie, jakie jest dostaje sygnały o tym, że ma być inne. I wyrabia sobie JA fałszywe, na pokaz. Które zagwarantuje mu poczucie miłości, akceptacji, bezpieczeństwa lub poczucia własnej wartości.  W jego przypadku bardzo wrażliwe dziecko nie spotkało się z akceptacją patologicznych rodziców i pewnie na podstawie upokorzeń, które przeżywał wykreował inny obraz siebie. Obraz idealny. I od tego momentu zaczął się bać.

Charaktery narcystyczne osiągają wiele w artystycznych zawodach, gdzie dążenie do celu i przekonanie o swojej wielkości jest niezbędnym elementem do osiągnięcia sukcesu. Ale w związku są bardzo trudne, oczekując, że świat będzie się kręcił wokół nich. W teatrze jednego aktora. Narcyz ma problemy z kochaniem innych, bo nie kocha siebie. Osoby z jego otoczenia mają zaspokajać jego pragnienie bycia wyjątkowym.

Takie też były byłe partnerki mojego byłego partnera. Miały coś, co je w jakiś sposób wyróżniało. Albo miały świetną pasję. Albo były piękne. Albo niesamowicie mądre. Lubił też o nich mówić, niestety w najgorszy z możliwych sposobów. Szczycił się tym, że jednej z nich na koniec wypisał długą litanię jej wad, obalając tym samym w swojej głowie jej idealność. A jak przestała być idealna, to przestała być dla niego. To nie jest tak, że tylko narcyz jest „ten zły” Ja z jakiegoś powodu wtedy go wybrałam. Kręciło mnie to, że taki fajny facet zwrócił na mnie uwagę, jak totalnie na to nie zasługuję. Poza tym miał coś, co uzupełniało mój brak. Pasję. Och jak ja tęskniłam za pasją! Za bezgranicznemu poświęceniu się czemuś bez reszty, przecież to co robię w życiu to były głupoty przy tym, co robił on. Tak więc weszliśmy w koluzję idealną. Osoby pragnącej podziwu i tej, która znakomicie się do podziwiania nadaje.

Narcyz postrzega ludzi, nie takimi jacy są. Ale takimi jacy powinni być. I wchodzi z nimi w kontakty tylko wtedy, gdy zaspokajają jego narcystyczne potrzeby. Cała reszta to „źli” ludzie. W sumie mój ex był cały czas z kimś skłócony lub komuś obrabiał tyłek. Ci wszyscy, którzy nie poznali się na jego „najlepszości” bądź byli zagrożeniem dla jego fałszywego JA musieli pójść w odstawkę.

Niektóre przejawy narcystyczne posiada większość z nas, pomagając nam lub utrudniając codzienne życie. Jednak narcystyczne zaburzenie osobowości skutecznie niszczy każdy związek i samego narcyza, a jedynym kluczem do naprawy sytuacji  jest wyruszenie na poszukiwania swojego  prawdziwego JA, które tak bardzo chcieliśmy schować.

Przeczytaj również