Eros

Panowie nie bójcie się cipek

1 maja 2018

Ten tekst powinien powstać już dawno, ale zawsze wydawało mi się, że kogoś urażę, komuś będzie smutno, a w ogóle to nie ma sensu, bo o seksie się nie mówi. Otóż odnoszę wrażenie, że panowie boją się cipek. Ba, oni ich nawet nie lubią. Traktują je jako środek do osiągnięcia celu, czyli ich orgazmu, ewentualnie pole na którym on samiec może się sprawdzić i zafundować nam orgazm życia. Ale nie patrzą na nie jak na piękny przedmiot pożądania, pieszcząc z namaszczeniem, dlatego, że to lubią.

Miałam wielu facetów i uwierzcie mi, tylko jeden albo dwóch było fanami cipki w rzeczywistości. Nie traktując jej jako bazy, którą trzeba odhaczyć, żeby przejść do grubszego działania. Nie podchodząc do tematu zadaniowo, czyli ja muszę ci dać orgazm, bo inaczej jestem beznadziejnym facetem. Mało jest takich, których ten organ naprawdę bawi, sprawdzając jego możliwości i przejmując kontrolę nad ciałem i mózgiem kobiety.

Czasem sobie myślę, że faceci to w ogóle mają łatwiej, bo oni po ściągnięciu majtek z dumnie wypiętą erekcją w naszą stronę sugerują, żebyśmy od razu brały się do dzieła. A przecież my nie siadamy wam na dzień dobry na twarz. Ok, rozumiem, że wasz organ jest wystający i sam zachęca do pieszczot, ale nasz organ nie służy tylko i wyłącznie do tego, żeby wam zrobić dobrze.

Myślę, że faceci mają w genach zapisany gdzieś egoizm. Że niby emancypacja szmery bajery i kobiety rządzą, ale jednak panom jest łatwiej powiedzieć weź do buzi i wydaje się to dla nich bardziej oczywiste niż komunikat od laski – wyliż mnie. Pomijam zagłębianie się w meandry kobiecego ciała. A gdy nie miałam orgazmu faceci nie myśleli nad tym, że może za słabo się starali, tylko że to ja się nie postarałam albo byłam zbyt rozkojarzona.

Poza tym należy pamiętać, że kobieta rozgrzewa się jakieś 5 razy dłużej. I jeśli uznajecie, że minuta lizania cipki przed jest wystarczającą grą wstępną to podpowiadam – nie nie jest. Jestem fanką męskich członków i dawanie komuś przyjemności, odkrywając przed nim sekrety swojego ciała i miejsca, do których sam nie doszedł są fascynujące. Takiego samego zaangażowania oczekuję z drugiej strony.

Nie lubicie lizać? Nic straconego – macie palce. Są zabawki za pomocą których możecie sprawić partnerce przyjemność albo doprowadzić ją do szczytu rozkoszy. Ja rozumiem, że się nasłuchaliście o vagina dentata, ale serio cipka nie pożre wam palców ani języka, tak jak nie pożera waszego kutasa.

Oglądając lesbijskie porno jestem pełna podziwu dla pań i sztuczek, których potrafią użyć, żeby ich seks był satysfakcjonujący. Poza tym tam naprawdę widać fascynację cipką jako zmysłowym i pięknym elementem ciała kobiety, a nie stacją dokującą dla penisa.

Pomijam fakt, że mało kto stosuje zasadę, która w związku z długą rozgrzewką i inną fizjologią powinna obowiązywać zawsze i wszędzie. Ladies first!

Przeczytaj również