Kultura

Sztuka obsługi penisa-recenzja

28 lutego 2018

Słuchajcie, ja uważam, że ta książka powinna być lekturą szkolną zamiast Pana Tadeusza czy co tam teraz jest na tapecie. Jako wielka fanka penisów myślałam, że na temat męskiego przyrodzenia wiem już wszystko. „Sztuka obsługi penisa” pokazała mi, jak bardzo się myliłam.

To nie jest książka opisująca, jak penisa obsługiwać, więc nie, dzięki niej nie zostaniesz królową robienia laski. To książka o czymś więcej. O męskiej fizjologii, seksualności, ale również o tym, jak faceci postrzegają kobiety i o naszej seksualności. O uwarunkowaniach seksualnych, wpływie zachowań z dzieciństwa na nasze dorosłe życie seksualne, jednym słowem o tym wszystkim, co może Wam się przydać, żeby zrozumieć lepiej partnera i siebie.

Tak sobie myślę, że faceci w ogóle mają trudniej. Że my z naszymi częściami ciała oprócz tego, że ktoś przegapi łechtaczkę i trafi do pępka nie mamy jednak tak źle. Mężczyzna utożsamia się ze swoim penisem tak bardzo, że gdy coś nie funkcjonuje całe życie w ciągu jednej minuty potrafi lec w gruzach. U nas brak podniecenia może spowodować dyskomfort i ewentualne obtarcia, u facetów braku erekcji nie da się nie zauważyć. I jeśli nie ma się sporo dystansu do siebie (o co łatwiej, gdy zdarzy się to raz na ruski rok), to partnerka jest zawiedziona, bo pomyśli, że już go nie podnieca, a mężczyzna ma sobie ochotę strzelić w łeb. Albo się zamyka i nie chce o tym rozmawiać odbierając brak wzwodu jako największą życiową porażkę i koniec męskości.

Książka jest rozmową pomiędzy Andrzejem Gryżewskim, pisarzem a Przemysławem Pilarskim, seksuologiem i psychologiem, który na pierwszym miejscu problemów, z którymi mężczyźni zgłaszają się do seksuologa wymienia lęk zadaniowy, który wynika z traktowania życia jak niekończącego się egzaminu, uzależnienie od pornografii i masturbacji oraz obniżone libido i zaburzenia erekcji.

Temu pierwszemu zresztą zagadnieniu oboje poświęcają sporo uwagi. Nie wiem czy wiecie, ale podobno na konferencjach seksuologicznych mówi się, że seks w dzisiejszych czasach jest luksusem i generalnie im większy sukces, lepsza praca i większy gabinet, tym tego seksu mniej. Pod wpływem stresu i zmęczenia wzrasta poziom prolaktyny, jednocześnie obniża się poziom testosteronu i kłopoty z erekcją gotowe. Najgorzej, że większość panów przychodzi do seksuologa mówiąc, że penis nie działa – zupełnie jakby to nie miało nic wspólnego z ich trybem życia, odżywianiem czy dbaniem o własne ciało. Co gorsza tacy panowie wybierają cross fit, siłownię runmaggedon, bo podchodzą do sportu równie zadaniowo jak do pracy, ale ciało wcale się w ten sposób nie relaksuje. Odpoczynek to nie kolejne wyzwanie, które trzeba odhaczyć. Zatem panowie, jeśli chcecie mieć udany seks trzeba zmienić styl życia! Tak na marginesie podobno sporo par wybiera kompensację w sporcie zamiast współżycia, tak jakby kolejne medale i wyniki mogły zastąpić bliskość i orgazmy.

Mężczyźni najbardziej wstydzą się tego, że mogą nie sprostać. Ten lęk powiązany ze wstydem właśnie jest w stanie zablokować zachowania seksualne na długie lata. Pomyślcie sobie drogie panie, że przed każdym zbliżeniem zastanawiacie się albo gdzieś w podświadomości macie, czy Wasz penis stanie na wysokości zadania czy nie. Frustrujące prawda?

W kolejnym rozdziale poruszany jest temat rozmiaru penisa, bo to następny problem, który spędza facetom sen z powiek. Mężczyznom się wydaje, że oczywiście im dłuższy, tym lepiej tak jakby swoim pytonem dosięgając tylnej ścianki pochwy doprowadzali kobiety do mega orgazmu. A to przecież tak nie działa! I kurde mogłabym tu napisać, że serio rozmiar nie ma znaczenia liczy się technika. Ale ponieważ w ostatnim czasie natrafiłam na największego penisa w całej mojej historii, muszę powiedzieć niestety, że jednak trochę ma:) Ale nie jest warunkiem niezbędnym do udanego seksu, wszystko zależy oczywiście od anatomii kobiety, bardziej liczy się obwód niż długość, a już najbardziej sprawny język i wiedza, gdzie jest łechtaczka.

Sporo rozdziałów poświecone jest też anatomii członka, jąder oraz tego, co faceci mają w środku i dlaczego. Jak robić, żeby plemnikom było wygodnie i nie za ciepło, jak się badać, co może być niepokojące, a co jest absolutnie normalne. Wiedza niezbędna dla każdego faceta!
Dużo uwagi panowie poświęcają też zachowaniom seksualnym, do których genezy trzeba znaleźć odpowiedni klucz, który najczęściej pojawia się w dzieciństwie. Tłumaczą zjawisko pedofilii. Zwracają też uwagę na momenty, które kodują się w głowach małych chłopców, a potem przekładają na ich zachowania i pociąg seksualny. Jako przykład podają mężczyznę, który miał pociąg do kobiet z defektem, a już najlepiej bez kończyny. Okazało się, że w dzieciństwie miał koszmarną rodzinę i daleką ciotkę, która jako jedyna była dla niego dobra. Ciotka nie miała kawałka palca. I jego mózg tak sobie to głęboko zakodował, że przełożył na pociąg seksualny w dorosłym życiu.

Autorzy rozmawiają też pornografii, jako narzędziu prowadzącym do uzależnienia od pewnego rodzaju schematów. Pilarski tłumaczy, że sama pornografia i masturbacja jest jak najbardziej ok., jeśli wynika z naturalnego popędu seksualnego. Np. facet widział na ulicy fajną laskę, przychodzi do domu i się onanizuje myśląc o niej. Albo dziewczyna ma okres więc rozładowuje napięcie seksualne przed monitorem fantazjując tak naprawdę o tym, co by robili we dwoje. Ale pornografia pod żadnym pozorem nie może być elementem rozładowującym stres, poprawiającym nastrój, kompensującym głód czy samotność. Bo w takich przypadkach za każdym razem, gdy pojawi się uczucie, które sobie porno rozładowujemy, będziemy mieli ochotę sięgnąć po porno. Panowie przestrzegają również przed stosowaniem w masturbacji tricków niemożliwych do odtworzenia w seksie 1:1 podając za przykład faceta, który onanizował się pobudzając sobie prostatę o kant krzesła. Bodziec niemożliwy do odtworzenia przez jakąkolwiek kobietę i frustracja gotowa!

Co gorsze w takie schematy mózgowe wpadamy bardzo łatwo, dużo trudniej jest nasz organizm z nich wyprowadzić i wrócić do udanego seksu. W książce poruszane są również tematy antykoncepcji, chorób wenerycznych, wczesnego wytrysku a nawet zdrady. Gorąco polecam wszystkim paniom i panom. Dla tych, którzy lubią się kochać, lubią siebie i swoich partnerów lektura obowiązkowa!

Przeczytaj również