Psyche

Jak kochają DDA

3 grudnia 2017

Problem polega na tym, że wcale…DDA nie potrafią rozpoznać i nazwać swoich emocji, nie wiedzą kim są, jacy są, co lubią a co nie. Robią to, co ich zdaniem powinno się robić. Powtarzają idealne schematy w relacjach damsko-męskich, przyjacielskich, rodzinnych. Kieruje nimi nieustanny wewnętrzny niepokój, który powoduje, że w sytuacjach stabilnych czują się niekomfortowo. To nie jest ich naturalne środowisko znane z dzieciństwa. Dlatego DDA nie potrafią ułożyć sobie życia, ciągle szukając i nie widząc, że problem nie leży w innych, tylko w nich samych.


Jestem po związku z DDA( odłóżmy tu na chwilę moją skłonność do poszukiwania partnerów niedostępnych). To pod wieloma względami był dobry związek, ale było też mnóstwo sytuacji, które zapalały mi w głowie czerwone światełka i wołały – uciekaj. Wiem już, że wiele osób boryka się z tym problemem. Są w związkach z partnerami z DDA lub sami w rodzinie mieli alkoholowy problem, który rzutował na ich życie. Dlatego postanowiłam zebrać swoje obserwacje. Jeśli pomogę choć jednej osobie cel zrealizowany w 1000%!

DDA nie wiedzą, jak należy się zachowywać, w związku, w rodzinie, jakim być partnerem, rodzicem, przyjacielem. Nikt na etapie socjalizacji ich tego nie nauczył. Robią pewne rzeczy, bo wydaje im się, że tak powinno się robić. Na początku naszej relacji mój chłopak o 7 rano w niedzielę gotował mi w białej koszuli owsiankę. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, w końcu partner chce zrobić swojej kobiecie śniadanie, gdyby nie to, że jego wewnętrzny przymus przypodobania się i strach przed odrzuceniem powodują, że wydaje mu się że tak trzeba. Że trzeba do partnera wydzwaniać co godzinę i pytać, co robi. Trzeba stawać na rzęsach, bo inaczej ktoś pomyśli, że jest dla nas niewystarczająco dobry i zostanie odrzucony. A DDA nie boją się niczego bardziej niż odrzucenia.

No właśnie poczucie osamotnienia i strach przed odrzuceniem towarzyszą DDA nieustannie. To wpływa na ich każdy związek. Osoby bez takiego bagażu doświadczeń nie są często w stanie pojąć tego wewnętrznego lęku. Do tego dochodzi niskie poczucie własnej wartości, które bardzo często popycha je wręcz do narcyzmu. Z jednej strony nie wierzą w siebie i cokolwiek, co robią, z drugiej strony mają ogromną potrzebę mówienia o sobie i swoich dokonaniach, szukając potwierdzenia w oczach i słowach innych. Łase na komplementy, które jednak nie są w stanie zaspokoić tego wewnętrznego głodu, którego nie zaspokoili rodzice – uwagi, czułych słów, mówienia, że ktoś ich kocha, że są ważni, mądrzy, piękni i zdobędą świat. Dlatego muszą to sobie sami nieustannie powtarzać na głos. Problem w tym, że w to nie wierzą.

Skłonność do zachowań agresywnych. Przejawia się w różny sposób, ale w większości DDA są pełne gniewu na świat i swój los, który mocno i głęboko tłumią. Zachowania skrajne, ekstremalne mogą w łatwy sposób sprowokować wybuch, który przejawia się agresją słowną oraz rękoczynami.

Nieumiejętność ułożenia sobie życia. DDA nie są pod tym kątem przeklęte i to nie tak, że każdy ich związek im się nie udaje, bo mają pecha. Mają problem z tym co przeżyli, nawet gdyby nie mieli takiej świadomości. I dopóki nie przepracują dzieciństwa, nie mają szans na normalny związek. Paradoksalnie najlepiej odnajdują się w relacji, która najbardziej przypomina im te z dzieciństwa, pełną agresji, przemocy i poniżania. Z jednej strony wiedzą, że to niewłaściwe i nie tak powinien wyglądać związek, z drugiej to jedyny bezpieczny świat, który znają. Więc nawet jeśli nie do końca będą się czuły komfortowo, takie związki będą dla nich najtrwalsze. Wyniszczające, ale znajome.

Uciekanie od relacji bezpiecznych. Mój facet wymiksował się ze związku wtedy, gdy opadł kurz motyli w brzuchu i fajerwerków, czyli emocji, które były mu potrzebne, a zaczęło być bezpiecznie i stabilnie. Czyli dla DDA nudno. DDA nie potrafią się odnaleźć w sytuacji stabilnej. Znają tylko to, co nieprzewidywalne, to ich naturalne środowisko. Tylko to jest dla nich fascynujące, świeże, ciekawe. Wszystko inne, czyli normalne związki nie są dla nich interesujące. Poza tym ogromny strach przed odrzuceniem sprawia, że same odrzucają partnerów, zanim ktoś ich zostawi. W ich mniemaniu nie są nic warci i partner prędzej czy później przejrzy na oczy, kim są naprawdę i ich zostawi. Dlatego wolą wyprzedzić ten ruch i samemu odejść. A im lepszy jest ich partner, tym szybciej rozpoczynają ucieczkę.

Z drugiej strony DDA nie potrafią być same. Ani przez chwile. W momencie, gdy kładą krzyżyk na związku, który mają albo który się kończy albo skończył wczoraj, zaczynają poszukiwania nowego partnera. I w sumie nieważne kto, ważne żeby był. Skoro mają problem z rozpoznaniem swoich emocji, nie wiedzą kogo chcą kochać a kto mógłby pokochać ich. Tak naprawdę chcą z kimś być, czuć bliskość chociaż przez chwilę. Całą reszta jest mało istotna. Mój były partner zbierał kobiety na tzw. zakładkę, zawsze miał jakąś w zapasie. Od samego początku nie dawało mi to spokoju, ponieważ my się poznaliśmy 3 tyg. po tym, jak zakończył poważny związek. A na drugiej randce mi powiedział, że mnie kocha. Dziś, po 4 dniach od naszego rozstania ma nową kobietę. Tak naprawdę nie był sam nawet kilka dni. Nie potrafi. Wtedy musiałby za głęboko wejść w siebie, chcieć się zrozumieć i nauczyć swoich zachowań. Łatwiej jest wchodzić w czyjeś życie, żeby nie myśleć o swoim.

Jednocześnie DDA wierzą, że ich każdy następny związek teraz, już teraz na pewno się uda! Mój eks był o tym tak, przekonany, że co drugiej partnerce się oświadczał, a ze mną po 2 tyg. chciał kupować wspólny samochód. Bo tak naprawdę oni wiedzą, że to się kiedyś skończy. Że ich wstępna fascynacja minie i pobiegną w swoją stronę. Dlatego rzucają kotwice, które ich zdaniem mają ich przywiązać do danej osoby na dłużej.

Skłonność do ryzyka i sportów ekstremalnych. Patrzyłam na niego z jednej strony z niekłamanym podziwem (czasem się zastanawiałam, czy on w dużej mierze nie robi tego właśnie, żeby być podziwianym).

Dziś przeczytałam taki piękny cytat na blogu Michała Pasterskiego:

Błędem, który często popełniają osoby cierpiące na problemy z poczuciem własnej wartości, jest przekonanie, że jesteśmy godni szacunku tylko wtedy, gdy jesteśmy godni podziwu.
CHRISTOPHE ANDRE

Z drugiej strony nie widziałam u nikogo jeszcze takiego braku poszanowania swojego życia. Ok., podziwiam brak strachu przed śmiercią, ale szafowanie życiem jest dla mnie mocno niepokojące. Do tego stopnia, że wydawało mi się nieprawdopodobne, że ktoś kto jest rodzicem może mieć tak bardzo w dupie to co się stanie z jego dziećmi, gdy jego zabraknie. Czasem wydaje mi się, że osoby uprawiające zawodowo sport ekstremalny podświadomie chciałyby, żeby ktoś się o nie bał i zatroszczył, bo rodzice nigdy tego nie robili.

Seks z DDA nie będzie nigdy fascynujący. Ich problem z emocjami przerzuca się również na tę sferę życia. Ponieważ nie znają siebie i swoich zachowań, przez pół życia będąc takimi, jakimi wydaje im się, że powinni być, mają problem z okazywaniem emocji w łóżku. To mocno mechaniczne doznanie.

Tendencja do robienia z siebie ofiary. Z jednej strony ok. – mieli ciężkie życie, z drugiej zwalanie większości niepowodzeń na to ciężkie życie i stawianie siebie zawsze w roli ofiary. Rodzina się odsunęła, kobieta była zła, poniedziałek niedobry, szef wkurwiający. Rzadko kiedy widzą winę w swoim zachowaniu, szukając jej wszędzie u innych.

Jeśli jesteście lub byliście w związku z DDA wiecie, że jesteście na straconej pozycji. Dopóty nie będą mieli okazji poznania samych siebie, dopóki nie przepracują swojej przeszłości, nie macie szans stworzyć zdrowej relacji. Niestety większość z nich nie zdaje sobie sprawy, że ich życiowe niepowodzenia czy problemy nie biorą się z karmy, tylko z tego, co się zapisało na twardym dysku. Istnieje jeszcze jeden problem – będąc w związku z DDA i wysyłając go na terapię może się okazać, że po tym, jak ta osoba zrozumie to kim jest i co czuje, nie będziecie do siebie pasować. Ale pomożecie jej ułożyć sobie życie.

Przeczytaj również