Myśli zebrane

Oni wiedzą lepiej czyli dlaczego inni lubią mówić jaki masz być

6 października 2017

Ludzie wychodzą z jakiegoś dziwnego założenia, że sami lepiej wiedzą, co jest dla nas dobre. Jak się powinniśmy ubierać, jacy być i z kim, jak się smucić, a jak weselić, a nawet kiedy się zabić. Krążące w eterze dobre rady i opinie na nasz temat nie pozwalają nam być sobą i skazują na życie pod cudze dyktando. Dajmy innym prawa do smutku, uśmiechu, bycia bi, hetero albo niebycia. Bo to ich życie.

***

On chce się zabić. Chce się zabić codziennie. Jego życie nie straciło nagle sensu, ono było bez sensu od początku. Nic go nie kręci. Kariera, pieniądze, rodzina ani wielkie biusty. Małe też nie. Otwarcie mówi o śmierci, o bezsensie życia, o cierpieniu, o bólu.
Czasem nie może wstać z łóżka. Przez dzień, dwa, pięć. Czasem nie odzywa się miesiącami. Czasem jest gorzej niż zawsze.
Nie będę go ratować na siłę. Próbował już wszystkiego.
Nie będę mu mówić, że ma wstać i zobaczyć, jaki świat jest piękny. Bo to tak, jakby beznogiemu powiedzieć, że może chodzić.
Jego świat nie jest piękny.
On chce umrzeć. Ja nie powinnam go ratować.

***

Oni myślą, że lepiej od niej wiedzą, że może być smutna. Lub nie. Że jak nie ma kredytu we frankach, domu, trójki dzieci i zdradzającego męża, to nie może. Tak jakby ładni albo bezdzietni, albo bogaci nie mieli prawa do smutków.
Oni mówią, że nie ma się czym przejmować.
Że powinna być uśmiechnięta na zawołanie. Że wymyśla.
Oni nie wiedzą, co ona ma w głowie, ale wiedzą lepiej. To przez takich jak oni nauczyła się zakładać maski. Miliony masek uśmiechniętej, szczęśliwej, wesołej. Na zawołanie.

***

Ona mu mówi, że jest beznadziejny. Z każdym słowem, każdym telefonem wpycha go w przepaść beznadziei, odbierając resztki bycia sobą. On się zastanawia, czy naprawdę jest tak źle. Czy nic nie potrafi? Czy ona przypadkiem nie ma racji, kolejny raz rzucając bryłki lodu do słuchawki?
On jej mówi, że jest gruba, brzydka i nic nie umie. Że się nie zna. Że jest na niego skazana, bo nie trafi lepiej ani gorzej. Po prostu nie trafi. Że wszystko robi nie tak, łyżeczka nie w tym miejscu, woda rozlana, spodnie źle leżą. Sączy jej do ucha słodki jad niewiary w siebie.
Ludzie, którzy są słabi. Którzy nie wierzą w siebie, jedynej szansy upatrując w odbieraniu resztek wiary innym.
Oni nie są beznadziejni. Mają tacy być, żeby inni poczuli się lepiej.

***

Żyjemy dla siebie, nie dla innych.
Tylko my czujemy to, co czujemy. Myślimy to, co myślimy. Mamy prawo do smutków, myślenia o śmierci, bycia wesołym, bycia dziwakiem. Posiadania najgłupszych pomysłów, brzydkiej dupy, dwóch facetów albo trzech kobiet czy pryszcza na nosie.

Inni mogą to skomentować. Ale nie mogą nam mówić, jacy mamy być.
My możemy posłuchać komentarzy innych, ale nie możemy się zmieniać pod ich wpływem.

Przeczytaj również