Kultura

Każda rodzina ma swoje tajemnice czyli nie jesteśmy złymi ludźmi, ale robimy złe rzeczy

21 stycznia 2017

Rzadko Wam cokolwiek polecam. Bo wychodzę z założenia, że to musi być zajebiste, żeby był sens w ogóle o tym pisać. No ale sezon serialowy jeszcze w pełni. Zanim zacznie się wiosna, rolki i piwo nad rzeką. Zanim wrócą letnie miłości i uniesienia, można się jeszcze bezkarnie zakopać pod kocem i oddać słodkiemu lenistwu.

Oglądam mało seriali. Grę o tron obejrzałam po kilku sezonach, jak już wszyscy zdążyli się tym zachwycić. Ba, od 5 lat nie mam telewizora. Z seriali mam kilka swoich ulubionych, które znam na pamięć i nigdy nie przestaną mnie bawić, rozczulać, zaskakiwać. Ale o tym kiedy indziej.

Swego czasu zawodowo przeszukiwałam internet w poszukiwaniu najlepszych seriali Netflixa. I natknęłam się na tekst o 10 takich, które trzeba obejrzeć. Z tych 10 zaciekawił mnie jeden.

Trochę wyblakły, przykurzony upałem, z niewyraźnym krajobrazem i wyraźnymi postaciami. Bloodline jest opowieścią o amerykańskim śnie, cudownej rodzinie na pięknej Florydzie. Tak nam się wydaje po pierwszym odcinku. Ale nie skupiajcie się na pierwszym. Obejrzyjcie dla mnie jeszcze jeden. Bo pierwszy można zrozumieć dopiero po kilku. Tam nic nie jest takie, jakie zdaje się być. Każda postać, która jest dobra, może być zła. Każda zła, może być dobra…

To film o tym, jak jedno wydarzenie w naszym życiu może zmienić losy całej rodziny. Jak podejmowane decyzje zawsze mają swoje konsekwencje. To nie jest film, gdzie są morderstwa, salwy śmiechu albo kasa leje się szerokim strumieniem. Pozornie nic się nie dzieje, ot zwykłe życie zwykłej rodziny. Mamy zatem ciepłą matkę, która spaja familię i trzyma wszystkich w ryzach. Szanowanego i trochę oschłego ojca. Dobrego, starszego brata, który jest policjantem i wszystkich chroni. Piękną siostrę, oczko w głowie tatusia. Młodszego, nieco rozchwianego brata, który dopiero się ustatkowuje. I czarną owcę. Kogoś, kto nie powinien być. Kogoś, kto jest plamą na nieskazitelnie czystej, rodzinnej karcie.

Nieustanna gra psychologiczna i zło, które wisi w powietrzu. Gdzieś daleko, niewypowiedziane. Ale niemal przez skórę czujesz jego obecność. Ten serial jest pełen niepokoju. Oglądasz go w nieustannym napięciu, czując każdy mięsień na swojej twarzy i obgryzając paznokcie. Zastanawiasz się, czy to może być film o każdym z nas? Jak daleko można się posunąć chroniąc dobro? I jak bardzo można być złym?

Każda rodzina ma swoje tajemnice. Mniejsze lub większe. Każda rodzina ma swoją historię. Dobrą lub nie. Jeśli masz wolną godzinę obejrzyj pierwszy odcinek, zapewniam, że skończysz nad ranem.

Przeczytaj również