Ona & On

Idź sobie już cię nie chcę czyli o sztuce odchodzenia

8 stycznia 2017

W dorosłym życiu oprócz umiejętności zarabiania pieniędzy i zrobienia kobiecie minety równie ważna jest umiejętność powiedzenia spierdalaj. Tak, żeby po 20 latach zamiast poprosić ją o sól nie wymsknęło ci się, że zmarnowała ci życie.

Dorosłość. Mityczna kraina kredytów, pieluch i brania odpowiedzialności za swoje decyzje. Nie każdy umie w dorosłość. Nie każdy wie, że jak coś zrobi lub powie, ma to na ogół konsekwencje, które trzeba wziąć na klatę. Świat w którym zabawy lalkami zamienia się na zabawy ludźmi, a ich emocje i uczucia przestają być plastikowe i stają się cholernie prawdziwe. Świat relacji. Świat początków. Świat końców.

W życiu przychodzi taki moment, kiedy trzeba umieć powiedzieć, że się wypaliło albo że ktoś ma spadać na drzewo. Podobno człowieka, zwłaszcza faceta, poznaje się po tym jak kończy. Nie jak zaczyna. I o ile w łóżku wszelkie jęki są dozwolone, tak tu lepiej, żeby było cicho i spokojnie. Poniżej kilka sposobów na powiedzenia spadaj, cześć, jesteś głupia albo brzydka:

Na skazanego na sawshank

Planujesz to od dawna. I po cichu. Nie dajesz po sobie poznać, że coś ci nie gra. A jak uda ci się uśpić jej czujność, w nogi!
1. Spakuj walizkę (pamiętaj o szczoteczce!)
2. Otwórz drzwi (cichutko)
3. Zamknij drzwi (tu możesz już trochę trzasnąć)
4. Uciekaj!
Na początku będzie trochę ciężko, bo możesz zawisnąć na plakatach i będzie cię szukać pół fejsbuka. Po 5 latach może do niej dotrze, że nie wyszedłeś po papierosy.

Na lokatora

Codziennie coraz mniej ze sobą rozmawiacie. Każdy ma swoją kołdrę, a jak robi siku nie wchodzisz jej do łazienki. Po pewnym czasie macie osobne półki w lodówce i komunikujecie się karteczkami samoprzylepnymi. Po jeszcze dłuższym czasie ona śpi w sypialni ty na kanapie. Niby mieszkacie pod jednym dachem, ale nic o sobie nie wiecie. Zawozisz i odwozisz dzieci, ona robi zakupy. Rozmawiacie o rachunkach i wywiadówkach. I nagle bach mija 20 lat. Zupełnie tak, jak jakieś 60% społeczeństwa.

Na koło zapasowe

Wiesz już, że nic z tego nie będzie. Tylko zapominasz jej o tym powiedzieć. Ona wciąż pisze, wydzwania i zaprasza na kolacje do matki, w tym czasie ty bajerujesz inne dupy. Zaraz zaraz jak to się nazywa? A wiem szukanie szczęścia! No wiec ty szukasz szczęścia, a ona w tym czasie myśli, że jesteście razem. Gdy znajdujesz lepszą wersję, zapominasz jej o tym powiedzieć. Po prostu przestajesz się odzywać. Na wszelki wypadek zostawiasz sobie jednak furtkę, gdyby lepsza wersja miała jakieś wady. I po pół roku wracasz cały na biało informując, że tak naprawdę cały czas byliście razem, ona cię nie zrozumiała i potrzebowałeś tylko chwili dla siebie.

Na tchórza

Męczysz się z nią każdego dnia, bo coś już dawno się skończyło. Ale w imię jej źle pojętego dobra nie umiesz tego wyartykułować. Udajesz związek, orgazmy i fajne życie, a tymczasem dusisz się w środku. Po roku albo dwóch dojrzewasz do decyzji, żeby powiedzieć, że coś nie gra. Po 5 potrafisz jej wyznać, że chyba się od siebie oddaliliście. Po 15 przychodzi inna baba, która cię uwodzi i masz gdzieś to co pomyśli sobie tamta albo dochodzisz do wniosku, że teraz to już z górki. Umierasz smutny i zgorzkniały.

Nie bądź cipą bądź facetem. Rozstania nie są przyjemne, ale kto powiedział, że świat dorosłych to tylko youporn i pensja na 1-go.

Przeczytaj również