Ona & On

Mów mi dobrze, dobrze mi rób

5 sierpnia 2013

A co jeśli faceci w ogóle nie umieją kochać? Jeśli w toku ewolucji, polowań na mięso, czarownice, komórki jajowe i stopień MBA ten mechanizm został w nich wytępiony bezpowrotnie? I jedynie oszukują siebie i nas, kochając tylko obraz swój własny przy naszym boku i to, jakim pozwalamy im się stać? Co jeśli związki, partnerki, sytuacje to dla nich lustra, w których z lubością się przeglądają i sprawdzają, czy na pewno koszula im nie wystaje, a intelekt i wszystkie zalety tak z trudem wypracowywane są na swoim miejscu?

Miłość to endorfiny, współodczuwanie, współzależność i spółkowanie. Im więcej jednak o niej się rozmawia z płcią przeciwną, tym bardzie jawi mi się obraz faceta, dla którego uczucie i cały ten bajzel to jedna wielka abstrakcja.

Może oni po prostu kochają samych siebie przy nas, przy konkretnej kobiecie. To, jacy dzięki niej mogą się stać, co pokazać, co osiągnąć, co zdobyć, oprócz niej. Związek to dla nich forma dowartościowania, gdzie egzystując samodzielnie są tylko półproduktem. I czują się dopełnieni będąc z kimś. I przeglądając się w cudzych oczach.

Kochają siebie jako opiekuna, opokę i silne męskie ramię, którym nie pogardzi nawet Lara Croft. Kochają nam pomagać, ale nie bezinteresownie. Kochają słuchać, jacy są mądrzy, dzielni, pomysłowi i odważni.

Kochają siebie jako pana i władcę. Władcę naszych serc, portfeli, majtek, dusz i wolnego czasu.

To my sprawiamy, że czują się lepsi. Mogą nam zaimponować swoją pasją, swoją pracą, swoją historią, która bez kobiet zupełnie traci sens. Bo jeśli nie można nimi zbajerować żadnej dupy, to po co kolekcjonować historie? To przy nas wyciągają swoje gitary, swoje żołnierzyki, swoje hantle, swoje motory i grają, polerują, przesuwają, układają i podnoszą. A my patrzymy zachwycone. A oni patrzą czy my patrzymy.

Kochają swój wizerunek obok kobiety na szpilkach albo w mini. I kochają wzrok innych facetów mówiący – ty szczęściarzu, nie zasługujesz na nią.

Kochają nasze pełne miłości spojrzenia i nasze miłosne uniesienia, ale to wszystko odnosi się do nich, nie do nas.
Może tylko kobiety, które zostały przez matkę naturę stworzone do powicia potomstwa zostały obdarzone magiczną mocą i umiejętnością, która facetom jest po prostu obca?

I chociaż staraliby się ze wszystkich sił, nie są w stanie kochać tak, jak my kochamy. Bo ich miłość do nas podszyta jest głównie miłością do samych siebie.

A kobieca miłość rodzi się głównie z faktu, że same siebie nie kochamy szukając rozpaczliwie, by ktoś pokochał wreszcie nas…?

Przeczytaj również